miechunka

Dziś dla odpoczynku po wczorajszej ciastowej katastrofie, nie będzie przepisu. Zasmakujemy dziś w nowym (dla mnie) owocu odkrytym w moim osiedlowym warzywniaku.

Ten warzywniak mnie zaskakuje – mały, niepozorny blaszak w centrum miasta, a takie kryje cuda natury. Znów mamy owoc o tysiącu nazw – w zależności od pochodzenia: miechunka jadalna, miechunka peruwiańska, rodzynek brazylijski, wiśnia peruwiańska, jagoda inkaska…Peru, Kolumbia, Australia, Hawaje, Karaiby… a to wszystko w moim małym warzywniaku!😉

rodzynka brazylijska  rodzynka brazylijska  rodzynka brazylijska

Ale do rzeczy – w czymś, co wygląda jak kupka suchych liści znajdujemy pomarańczowe owoce wielkości wiśni. Odrywając owoc od suszki wydziela się jakby żywiczna, gorzka ciecz, dlatego owoc lepiej umyć przed zjedzeniem. Owoc jest jędrny, ale miękki, ma sporo miąższu i pestki – trochę skojarzył mi się w konsystencji z porzeczką. Natomiast smak narzucił mi tak oczywiste skojarzenie, że aż na nie nie mogłam wpaść. Jabłko! Jabłko, tylko nieco cierpkie i jakby pieprzne. Ani za słodkie, ani za kwaśne.

Zajrzałam do cioci Wikipedii spytać – co można z miechunki zrobić – ale mało tam informacji – oprócz jedzenia na surowo, można ją dusić w słodkim sosie lub zasuszyć jak tradycyjne rodzynki. Zatem chyba mamy pełną dowolność – można eksperymentować. Zastanawiam się jakby zrobić z niej sos do polędwiczek…

  

4 thoughts on “miechunka

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s