kaczuchy na jeziorze galaretkowym

W ramach oswajania w sobie myśli o ciastach i deserach, w ostatnich dniach przekopywałam blogi o pieczeniu, a z każdym kolejnym postem byłam pod coraz większym wrażeniem cudów jakie widziałam. Tyle się tego naoglądałam, że w końcu nie mogło obyć się bez eksperymentu😉 Oczywiście nie śmiem nawet porównywać mojego „dzieła” z tymi cudownościami, które widziałam, ale jak przed wczoraj przed zaśnięciem przyszedł mi do głowy pomysł, to choćby była to największa klapa, nie mogłam nie spróbować.

Oczywiście efekt końcowy odbiega (dość, dość…) od mojego wyobrażenia, które owego wieczoru pojawiło mi się w głowie. Ale może komuś pomysł się spodoba i spróbuje go wykorzystać bardziej profesjonalnie. Jak widać ja nie posiadam nawet patery na tort i moje ciasto-deser stoi na desce do krojenia w kształcie świnki, ale może z biegiem moich ciastowych doświadczeń dorobię się czegoś bardziej efektownego😉

I jeszcze pytanie do bardziej doświadczonych – w jakich formach robicie ciasta takie typu galaretka? Ja dysponuję jedynie przedpotopowymi blachami metalowymi, ale bardzo nie lubię kiedy ciasto przechodzi tym metalowym smakiem. Poza tym za pierwszym razem wlałam jeszcze zbyt płynną warstwę galaretki i ponieważ moja tortownica ma wyjmowane dno, to galaretka mi wypłynęła od spodu. Udało się jednak odratować i oto co powstało:

Kaczuchy na jeziorze galaretkowym

ciasto z galaretkową pianką

Składniki:

· herbatniki
· 250 ml śmietanki 30 % lub 36%
· fix do śmietany (opcjonalnie)
· galaretka turkusowa
· galaretka niebieska
· pianki w kształcie kaczek

deser z piankową galaretką

W pierwszej kolejności przygotowałam turkusową galaretkę według przepisu na opakowaniu. Odstawiłam ją do ostygnięcia, a następnie wstawiłam do lodówki, żeby zaczęła tężeć. W międzyczasie ubiłam mikserem śmietanę z fixem – użyłam 30% śmietanki. Kiedy galaretka była już na wpół stężała, dodałam ją do śmietany i ponownie wszystko zmiksowałam. Tortownicę wyłożyłam folią aluminiową (nie był to najlepszy pomysł, ale papier do pieczenia mi się skończył) i poukładałam na spodzie herbatniki. Wyłożyłam na to masę galaretkowo-śmietanową i rozłożyłam tak równo jak tylko potrafiłam – masa była już dość stężała, więc nie dała się bardzo ugładzić. Tortownicę przykryłam drugim kawałkiem folii aluminiowej i włożyłam do lodówki. Przyszła pora na przygotowanie niebieskiej galaretki. Również odstawiłam ją do ostygnięcia, a następnie do lodówki. No i tutaj był główny problem – wyczucie momentu, aby galaretka była na tyle stężała, żeby utrzymała się na wierzchu ciasta, ale jeszcze nie na tyle gęsta, żeby pozwoliła się gładko ułożyć. Najpierw była zbyt wodnista i musiałam ją odlewać z powrotem, ale potem udało mi się wyłapać taki moment, że dość dobrze się na wierzchu ułożyła. Deser wstawiłam na noc do lodówki, a dziś udekorowałam piankowymi kaczuchami. Efekt nie jest może taki ładny jak w moich wyobrażeniach, ale przynajmniej nie zniechęciłam się do dalszego eksperymentowania. Deser jest lekki, typowo wiosenno-letni, niezbyt słodki i wyszedł chyba całkiem zabawnie. Następnym razem zrobię jednak z podwójnych ilości, żeby był wyższy.

deser z piankową galaretką

Ducks on jelly lake

Ingredients:

· biscuits
· 250 ml double cream
· turquoise jelly
· blue jelly
· marshmallows ducks

First make turquoise jelly according to recipe. Let it cool down and next put into a fridge. Mix double cream, add almost hardened jelly and mix again. Fill round baking tray with a baking paper (optionally, I used silver foil, but it wasn’t a good idea – it stick to biscuits) and put down some biscuits. Next add jelly-cream filling and try to spread it smoothly, put it into a fridge. And now it’s time for blue jelly. Make it according to recipe and let it cool down. Again put into a fridge. Now it’s very important to find that moment when jelly will be as hardened to pour, but not too much – it should be smoothy. When you see it’s OK pour jelly on the jelly-cream filling. Put into a fridge for a next few hours. At the and decorate with mashmallows ducks. That’s all. Dessert is very light and delicate, typical for spring and summer, little sweet and I think it’s looks quite funny. Enjoy!🙂

5 thoughts on “kaczuchy na jeziorze galaretkowym

    1. Muszę jeszcze popracować nad wykonaniem, bo nie podobają mi się te nieregularne boczki (to od folii). Córa koleżanki ma w przyszłym tygodniu urodziny, myślę, żeby przygotować dla niej taki kaczuchowy, zabawny tort🙂 Tylko zrobię z podwójnej ilości warstwy śmietanowo-galaretkowej, żeby był wyższy. Pozdrawiam!

  1. Kolor ma obłędny! Wygląda naprawdę fantastycznie🙂
    Formy… Ja używam właśnie zwykłych, metalowych tortownic, ale mam takie czarne, nie wiem, z czego jest ta powłoka, ale nie czuć metalowego smaku. Mogłabyś też spróbować silikonowej formy babkowej – ciacho od razu miałoby efektowny kształt🙂

    1. Dziękuję. Mnie też się podoba jak skomponowała się ta niebieskość z różowo-żółtymi kaczkami. Nie jest idealnie piękny, ale za to mnie smakowo bardzo przypadł do gustu – smama zjadłam chyba połowę🙂
      Co do blaszki, to ja mam takie zwykłe aluminiowe chyba, ale wiem o jakich piszesz. Właśnie ostatnio przeglądałam w internecie te silikonowe, tylko zastanawiam się jak jest z ich użytkowaniem – bo np. z tortownicy metalowej zdejmujesz obręcz i kroisz sobie ciasto na tej blaszce, a z tego silikonowego trzeba całe ciasto wyjąć, bo silikon nożem się pokaleczy. A takie galaretkowe trudno będzie w całości wyjąć z silikonowej formy. Ehh jeśli chodzi o kuchenne gadżety, to gdybym miała kartę bez limitu wykupiłabym cały internet😉

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s