bo czasem wychodzi, a czasem nie ;)

Na pewno wiecie jak to jest, kiedy do upragnionego urlopu zostało tylko kilka dni, a Wy już w zasadzie jedną nogą leżycie na plaży i słuchacie szumu morza 🙂 Ja tak właśnie w tym tygodniu mam, a im bliżej „tego dnia” tym poziom zakręcenia jest większy. Tak też dziś, kiedy postanowiłam ostatni raz przygotować jakiś deser, okazało się, że takie momenty nie są najlepsze na eksperymenty cukiernicze. Miało być kruche ciasto z budyniem, owocami i bezą. Wydawało mi sie, że kupiłam wszystko co trzeba. Kiedy już rogrzebałam pół kuchni przygotowując wszystkie potrzebne rzeczy okazało się, że: nie mam prawie w ogóle cukru (jakaś resztka pudru tylko), mam za mało mleka. Mój entuzjazm do pieczenia poleciał na łeb na szyję. Do sklepu nie chciało mi się już biec, więc postawiłam na wersję alternatywną, mocno zabarwioną stylem MacGyver’a, dlatego może nie będę dziś przedstawiać Wam przepisu, jedynie dość oględnie opiszę co tam „wyczarowałam”.

bo czasem wychodzi a czasem nie

deser z porzeczkami i morelą z budyniem

To hmm… „ciasto” powstało w końcu w wersji na zimno. Zamiast kruchego ciasta wymieszałam pokruszone herbatniki z masłem, kakao i tą odrobiną cukru pudru, którą miałam. Następnie poszedł budyń waniliowy wymieszany z czarnymi porzeczkami, a na wierzch pokrojone w plasterki morele. Zbyt krótko to stało w lodówce (albo po prostu budyń nie ma prawa tak zesztywnieć), bo chciałam złapać ostatnie dzienne światło do zdjęć, więc budyń się rozlewał po ukrojeniu. Mistrzem w dekoracji nie jestem, „ciasto” nie jest szczególnie efektowne, ale smakuje dobrze. Może dlatego, że już więcej nie dało się tutaj zepsuć – po prostu czasem wychodzi, a czasem nie 🙂 Tą złotą myślą, żegnam Was na dwa tygodnie i mam nadzieję, przywieźć z urlopu dużo kulinarnych (i nie tylko) doświadczeń.

Tymczasem:

🙂

ceep calm
źródło: http://www.keepcalmstudio.com
Reklamy

4 thoughts on “bo czasem wychodzi, a czasem nie ;)

  1. Czasem tak jest. 🙂 Ale nie ma co się przejmować, ważne, żeby smakowało, no i żeby urlop był udany! Życzę jak najwięcej wypoczynku i oderwania od codzienności. A jak wrócisz, zapraszam do siebie na cherry pie 😉

    1. Dziękuję 🙂 Wygląda w porządku, dopóki się go nie zacznie kroić. Chociaż budyń zrobiłam z podwójnej porcji proszku, więc teoretycznie powinie był być wyjątkowo gęsty. A smak? – budyń waniliowy z owocami, nie ma prawa być niedobry 😉

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s