serowo-cebulowa zupa krem, czyli domowy „gorący kubek”

Czy Wam też się tak zdarza czasem, że zupełnie od niechcenia wychodzi coś smacznego, co na stałe ląduje w Waszym menu? U mnie tak chyba będzie właśnie tym razem. Tę zupę przygotowałam w zasadzie z niczego😉 Przyszedł mi smak na zupę, lodówka nie obfitowała w bogactwo składników, na zupę cebulową miałam za mało cebuli, postanowiłam więc dodać dwa serki topione cheddar. Bulion – niestety z kostek (jak bieda to bieda), troszkę przypraw i okazało się, że zupa w smaku przypomina łudząco gorący kubek serowy. Luby potwierdził. Brakuje tylko grzanek.

Wpis można by oznaczyć hasłem „dla studenta”, albo „coś z niczego”😉 A ja myślę, że ta zupa jeszcze nie raz u mnie zagości i to nie tylko w sytuacji awaryjnej😉

Przepis dodaję do akcji „Zupa Krem”.

 

serowo-cebulowa zupa krem

Składniki (na ok. 1l zupy):

· 2 spore cebule
· bulion warzywny lub drobiowy
· 200 g sera topionego cheddar
· ½ łyżeczki kurkumy
· 1 łyżeczka cukru
· szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu
· odrobina natki pietruszki
· plaster masła

W garnku roztopiłam masło i na rozgrzane wrzuciłam cebulę pokrojoną w półplasterki. Cebulę podsmażamy na średnim ogniu – chcemy żeby się podsmażyła, a nie udusiła. Po kilku minutach dodałam cukier, mieszałam i smażyłam dalej, aż cebula się przypiekła. Gdy już boki i spód garnka za bardzo zaczęły się przypiekać cebulę zalałam bulionem, dodałam kurkumę i przykryłam pokrywką. Po kilku minutach dodałam serki topione i pieprz i zmniejszyłam ogień na minimum. Kiedy już ser się rozpuścił całkowicie zgasiłam pod zupa gaz i pozwoliłam jej nieco przestygnąć. Pozostało tylko zupę potraktować blenderem i posypać drobno posiekaną natką pietruszki. Domowy „gorący kubek” gotowy🙂 Smacznego!

krem serowo-cebulowy

9 thoughts on “serowo-cebulowa zupa krem, czyli domowy „gorący kubek”

  1. Nazwa bloga to chyba za duża samokrytyka – wystarczy popatrzeć na zdjęcia i trudno w ogóle pomyśleć, o jakiejkolwiek „disaster”🙂 Dzisiaj będę robić zupę, dzięki za przepis!🙂 Właśnie te przepisy „z niczego” okazuja sie najbardziej przydatne na codzień🙂

    1. Dziękuję za bardzo miły komentarz🙂 Cieszy mnie najbardziej, jeśli ktoś uzna moje przepisy za ciekawe i warte wypróbowania, więc mam nadzieję, że zupa posmakuje i też stanie się Twoim stałym elementem menu. No a katastrofy się zdarzają najczęściej w pieczeniu – ciągle się uczę🙂

  2. gdyby nie to że Połówek nie lubi cebuli to chętnie bym zrobiła🙂 na dobrą sprawę jak mu nie powiem co jest w zupie to zje😀 byle nie widział, że kroję do niej cebulę🙂

      1. Nie mam pojęcia😀 ja uwielbiam! Ale z nim to taka bajka – jak coś robię i wiem że czegoś nie lubi to mu nie mówię tylko dodaję i zje ze smakiem🙂 chyba sam fakt dodania czegoś czego nie lubi mu psuje smak, nie że faktycznie tego nie lubi😀

      2. To chyba jakaś siła podświadomości😉
        Ja jestem dumna, bo Luby wielu rzeczy nie lubił i nie tknął np. śledzi, ryb i zup właśnie nie lubił za bardzo. Ale się przy mnie jakoś rozkręcił😉 Chociaż do golonki, flaków i wątróbki chyba nigdy go nie przekonam🙂

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s