drożdżowo-maślane bułeczki z gruszką

Oczywiście byłoby nieważne, gdyby każdy mój wypiek nie był poprzedzony zawiłą kulinarną katastrofą. Bułeczki, które dziś Wam prezentuję, pierwotnie były przepisem na ciasto. Przepis pochodzi z jakieś miniaturowej gazetki z wypiekami, którą kiedyś kupiłam w kiosku za 1,30zł🙂 Z podanych niżej proporcji miało powstać ciasto. Czyli rozwałkowanym z cukrem i masłem drożdżowym plackiem wypełniłniamy tortownicę, na to gruszki pokrojone w plastry, wystające rogi ciasta zakładamy na wierzch i całość polewamy cukrowym ulepkiem. Temperatura 200ºC i 30 minut w piekarniku. I te przepisowe 30 minut się piekło. Wierzch wyrósł i pięknie zbrązowiał. Ciasto cudnie pachniało po wyjęciu z piekarnika, ale klops. A jakże! Spód ledwo podpieczony, a w zasadzie półsurowy.Czyli albo coś mówiąc brzydko schrzaniłam, albo 30 minut to zdecydowanie za mało, aby ciasto się upiekło. Wierzchnia warstwa była bardzo dobra, aczkolwiek mało słodka, bo dodałam mniej cukru niż podawał przepis.

W sobotni poranek wpadłam więc na pomysł, aby ciasto przerobić na bułeczki – w sam raz na śniadanie. Zabrałam się do pracy. Przerażenie w oczach moich musiało się pojawić, gdy po paru minutach zajrzałam przez szybkę do piekarnika – wyglądało to tak, jaby całe masło wypłynęło na blaszkę. Myślę sobie – znowu będzie klapa, ze słodkiego śniadania nici. Pozwoliłam jednak bułkom dopiec się do końca. Okazało się, że z bułek wypłynęło i masło (częściowo) i cukier i sok gruszkowy, które stworzyły na blaszce karmel. Bułki były bardzo smaczne, aczkolwiek słodkie jak ulepek. Myślę, że można by pominąć tą ostatnią partię cukru sypaną przed położeniem gruszki. Zjedliśmy jeszcze na gorąco. Polecam wypróbować ten przepis, bo ciasto jest dość niezwykłe, ani to francuskie (na zdjęciach widać warstwy), ani drożdzowe, z wyraźnym maślanym aromatem. Mocno chrupiące🙂

sodkie bułki

Składniki:

· 250 g mąki
· 20 g drożdży
· 200 g cukru +2 łyżeczki
· szczypta soli
· 180 g masła
· 3 małe gruszki

Około 50 ml ciepłej wody, drożdże i łyżeczkę cukru wymieszałam razem w garnku. Kiedy drożdże się rozpuściły dosypałam 5 łyżek mąki i wymieszałam wszystko dokładnie. Odstawiłam w ciepłe miejsce, aby drożdże zaczęły pracować. Kiedy zaczyn troszkę urósł i zaczął bąbelkować dodałam resztę mąki, sól i ok. 100 ml ciepłej wody. Zagniotłam ciasto podsypując mąką gdy była taka potrzeba. Ciasto powinno być dość elastyczne, aby dało się wałkować. Porządnie wyrobione odstawiłam na kilka minut, aby trochę wyrosło.

Niecałą kostkę masła rozgniotłam na papierze do pieczenia, na wielkość placka ok. 30×30 cm i razem z papierem włożyłam do lodówki dosłownie na kilka minut. Masło nie powinno za bardzo się schłodzić, żeby nie kruszyło się podczas zdejmowania z papieru.

Gruszki umyłam, obrałam, przekroiłam na połówki i wykroiłam gniazda niasienne.

Wyrośnięte ciasto rozwałkowałam na prostokąt w rozmiarze trochę szerszym niż A4. Na wierzchu położyłam placek z masła (po prostu położyłam papier masłem w stronę ciasta i powoli odklejałam papier). Posypałam to wszystko 1/3 cukru, rogi ciasta założyłam do środka (w taką kopertę) i ciasto rozwałkowałam znów do formy powiedzmy A4. Znów posypałam drugą częścią cukru, złożyłam na 3 i znów rozwałkowałam. Trzeba to robić z wyczuciem, bo im dłużej będziemy wałkować, tym bardziej przez ciasto będzie przebijać masło i kleić się, więc lepiej rozwałkowywać chyba w 3 konkretnych ruchach. Powinien nam wyjść mniej więcej prostokąt. Podzieliłam ciasto na 6 części. Każdą część rozgniotłam lekko w rękach, by zwiększyć powierzchnię i wyrównać ciasto. Na środek posypałam trochę pozostałego cukru, ukłożyłam pół gruszki i zalepiłam ciastem. Niezbyt szczelnie, żeby gruszka mogła parować. Tak samo postąpiłam z pozostałymi 5 kawałkami ciasta. Zaklejone bułeczki ułożyłam na blasze, wyłożonej uprzednio kawałkiem papieru do pieczenia, na którym rozpłaszczałam masło. Wszystkie 6 bułeczek rozłożyłam możliwie najdalej od siebie i odstawiłam na bok. Jeśli macie więcej czasu, możecie przykryć bułeczki ściereczką i odczekać ok. 30 minut, żeby jeszcze wyrosły.

W małym kubeczku z odrobiną ciepłej wody rozpuściłam 2 łyżeczki cukru, polałam tym bułeczki z wierzchu.

Piekarnik rozgrzałam do 200ºC i do nagrzanego włożyłam blaszkę z bułkami. Piekłam z termoobiegiem ok. 25 minut. Wyciekło z nich dość sporo masła i soku gruszkowego, wymieszanego z cukrem, z czego na koniec pieczenia zrobił się karmel, dlatego radzę piec na pełnej blaszce, żeby potem nie szorować piekarnika. Bułeczki podajemy na ciepło lub zimno, oczywiście najlepiej smakują na świeżo. Smacznego!🙂

słodkie bułki

4 thoughts on “drożdżowo-maślane bułeczki z gruszką

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s