czeko, czeko, czekogniotek

Nie wiem dlaczego taka nazwa, chociaż dziwnie bardzo do tego ciasta pasuje, a i wbrew pozorom z gniotem nie ma nic wspólnego. Jest dokładnie takie, jak opisała je Patyska, z bloga której skradłam ten przepis – czekogniotek jest jednocześnie chrupki, twardawy i ciągnący. I nawet nie tyle smak, co właśnie konsystencja tego ciasta jest ujmująca. Ponieważ jest dość słodkie (następnym razem spróbuję z mniejszą ilością cukru) trudno pochłonąć większą ilość na jedno posiedzenie, ale właśnie ta chrupko-ciągnąca konsystencja sprawia, że kiedy słodycz minie, mamy ochotę sięgnąć po kolejny kawałek.

Minimalnie zmodyfikowałam przepis i oczywiście machnęłam się z mlekiem i z ułańską fantazją polałam wprost z kartonu, zamiast odmierzyć odpowiednią ilość, dlatego moja polewa nie stworzyła czekoladowej skorupki, a raczej przypominała czekoladowy krem, ale w sumie myślę, że dobrze wyszło, bo przełamała twardość i chrupkość samego ciasta.

Spróbujcie czekogniotka, bo warto🙂

ciasto czekoladowe

Składniki na ciasto:

· 150 g masła
· 2 jajka
· 1 ¼ szklanki cukru
· ¾ szklanki mąki
· 3 łyżki kakao
· 1 łyżeczka cukru waniliowego

Składniki na polewę:

· 120 g masła
· ¾ szklanki cukru
· 1 łyżka kakao
· tabliczka gorzkiej czekolady
· ¼ szklanki mleka

Jajka utarłam z cukrem przy pomocy widelca na pulchna masę. Dodałam roztopione masło i wszystkie pozostałe składniki i wymieszałam dokładnie widelcem. Piekarnik rozgrzałam do 175ºC, ciasto przelałam do silikonowej formy na tartę i piekłam 25 minut (z teroobiegiem). Po tym czasie wyjęłam je z piekarnika, żeby trochę ostygło i w tym czasie zabrałam się za polewę.

W rondelku roztopiłam masło, połamałam czekoladę, dodałam cukier i kakao, a całość zalałam mlekiem. Oczywiście nie odmierzyłam, więc chlusnęło mi się nieco za dużo, dlatego polewa nawet po zastygnięciu nie stwardniała całkowicie. Mieszałam to wszystko do momentu rozpuszczenia wszystkich składników, pilnując zgodnie z przepisem, aby się nie zagotowało. Polewę zdjęłam z ognia i odstawiłam na kilka minut, aby lekko przestygła, po czym wylałam ją na jeszcze ciepłe ciasto. Całość zostawiłam do całkowitego ostygnięcia, a potem na noc do lodówki (chociaż wystarczyłoby kilka godzin, aby polewa stężała). Po leżakowaniu w zimnie czekogniotek jest gotowy do jedzenia. Smacznego!

ciasto czekoladowe

One thought on “czeko, czeko, czekogniotek

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s