lasagne sojowa

Lubię lasagne we wszystkich znanych mi jej odsłonach – tradycyjną z mielonym mięsem, szpinakową i tą sojową, którą kiedyś mieliśmy okazję próbować u znajomych wegetarian. Lasagne jest całkiem standardowa, z tym, że zamiast mięsa  mielonego, mamy granulat sojowy, który całkiem zgrabnie mięso mielone może zastępować. Z lasagne jest zawsze jednak jeden szkopuł – wszystkie składniki wcześniej trzeba przetworzyć, więc zawsze jest sporo roboty i zmywania. Ale grunt to dobra organizacja. Zabrudziłam deskę do krojenia, dwa garnki i dwie patelnie, przygotowania do momentu wsadzenia do piekarnika zajęły mi około godzinę. Można by ograniczyć się do jednego garnka i jednej patelni, ale logistycznie jakoś mi się całość rozjeżdżała, więc dla mnie taki układ i kolejność przygotowań jest optymalna.

Lasagne jest bardzo syta, nie wiem czy  nie bardziej niż taka z mięsem, oczywiście nie smakuje jak mięsna, bo to jednak soja, ale jej obecność niczego lasagne nie ujmuje.

lasagne z soją

Składniki:

· makaron lasagne (wkorzystałam 12 płatów)
· 170 g granulatu sojowego (u mnie całe opakowanie)
· 500 g pieczarek
· 3-4 ząbki czosnku
· 1litr bulionu lub kostka rosołowa (warzywna lub drobiowa w zależności od preferencji)
· olej do smażenia
· 2 cebule zwykłe lub czosnkowe
· 1 łyżeczka słodkiej papryki
· sól i pieprz do smaku
· kilka plastrów żółtego sera
· listki bazylii

Składniki na sos:

· gruby plaster masła (ok. 2,5 cm)
· ok. ½ litra mleka
· szczypta gałki muszkatołowej
· sól i pieprz do smaku
· koncentrat pomidorowy do smaku
· 2 kopiaste łyżki mąki

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, pieczarki obieramy i kroimy na półplasterki i smażymy do zrumienienia soląc lekko i ewentualnie  pieprząc do smaku.

Na drugiej patelni również rozgrzewamy odrobinę oleju, cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na złoto. Czosnek kroimy w drobną kostkę i dorzucamy pod koniec smażenia cebuli.

W garnku zagotowujemy ok. litra bulionu lub wody z kostką rosołową. Na wrzący płyn wrzucamy granulat sojowy gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu (u mnie 3-5 minut). Soję odcedzamy – bulionu  nie wylewamy – wykorzystamy go do podgotowywania płatów lasagne. Odcedzoną soję wrzucamy na patelnię z cebulką  i czosnkiem i smażymy kilka minut dodając przyprawy: paprykę, sól, pieprz.

W kolejnym garnku przygotowujemy beszamel: roztapiamy masło, dodajemy mąkę i mieszamy, smażąc chwilę, aż mąka się lekko zezłoci. Dodajemy gałke muszkatołową, pieprz i sól. Następnie garnek zdejmujemy z ognia i po trochu dolewamy mleka mieszając cały czas. Kiedy sos będzie płynny wstawiamy go z powrotem na gaz i gotujemy aż zgęstnieje. Sos nie powinien być bardzo gęsty, ponieważ makaron lasagne potrzebować będzie płynu, aby zmięknąć. W trakcie gotowania dodajemy jeszcze koncentrat pomidorowy, a na koniec ewentualnie dosalamy.

W bulionie, w którym gotowaliśmy soję podgotowujemy makaron ok. 2 minuty. Ja wrzucałam na wrzący płyn po 3 płaty lasagne, bo tyle potrzebowałam na każdą warstwę. Makaron gotujemy na bieżąco w trakcie układania kolejnych warstw. Z podanych ilości wyszły mi 2 warstwy z ganulatu sojowego i jedna z pieczarek. Lasagne przekładałam następująco: makaron (za każdym razem po 3 płaty), sos beszamelowy, granulat, makaron, sos, pieczarki, znów makaron, sos, granulat, makaron i reszta sosu. Na wierzchu ułożyłam ser żółty i posypałam listkami bazylii.

Naczynie żaroodporne włożyłam do zimnego piekarnika (na wszelki wypadek) i od momentu nagrzania do 170ºC piekłam ok. 30 minut pod przykryciem (z termoobiegiem), a przez ostatnie 10 minut bez przykrycia.

Smacznego!

lasagne wegetarianska

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s