nie wygląda, ale smakuje – sernik bananowy

Dziś mam dla Was kolejną sernikową propozycję. Oczywiście przepis nie jest mój – zaczerpnęłam go stąd i to był bardzo dobry pomysł. Bo to jest naprawdę bananowy sernik, mocno smakuje bananami, ale niestety wygląda jak banany😉 Wiecie o co chodzi? Jak zozciapiecie banana, to po chwili zmienia kolor na taki nieciekawy, szarobury i mało smakowity. Tak właśnie w środku wygląda sernik🙂 Ale za to smak i konsystencję ma taką, że wygląd można mu wybaczyć. Jest delikatny, wilgotny i puszysty. I przede wszystkim bananowy🙂

Ilość składników wypełniła po same brzegi moją 25 cm tortownicę, więc miejcie to na uwadze – bałam się, że mi się nie zmieści i już miałam szykować kolejną foremkę🙂

sernik

Składniki na spód:

· 100 g herbatników

· 80 g masła

Składniki na masę serową:

· 800g twarogu (u mnie serek Vitello z Biedronki)

· 5 bananów  (były duże)

· ¾ szklanki cukru

· 3/4 kostki miękkiego masła

· 6 jaj

· 4 czubate łyżki mąki

· 1 olejek waniliowy (niecały)

Najpierw z herbatników i masła przygotowałam spód ciasta. Herbatniki zmieliłam w blenderze, masło roztopiłam i wszystko dokładnie wymieszałam, aby herbatniki wchłonęły całe masło. Tortownicę wyłożyłam papierem do pieczenia i na dnie ułożyłam ciasteczkowy spód.

Banany pokroiłam na mniejsze kawałki i również zmiksowałam w blenderze. Przełożyłam je do dużego garnka i dodałam serek i pozostałe składniki i wszystko zmiksowałam razem mikserem. Powstała półpłynna masa w średnio ciekawym kolorze😉

Piekarnik rozgrzałam do 160ºC i do gorącego włożyłam formę z ciastem. Piekłam z termoobiegiem (jeśli pieczecie bez, ustawcie temp. na 180ºC) ok. 80 minut sprawdzając patyczkiem, czy już jest suchy. Ciasto zostawiłam do ostygnięcia w lekko uchylonym piekarniku, a potem do lodówki. Sernik każe na siebie czekać, ale jest tego wart! Smacznego!🙂

sernik

9 thoughts on “nie wygląda, ale smakuje – sernik bananowy

    1. Widzisz, że też nie pomyślałam. Następnym razem spróbuję tego patentu. A następny raz będzie na pewno, bo nie nasyciliśmy się tym sernikiem – kawałek poszedł do rodziców Lubego, kawałek do mojej mamy i kawałek zniknął na spotkaniu ze znajomymi, więc zdążyłam jedynie spróbować🙂

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s