złośliwie niewyrośnięte drożdżówki z serem

W ten weekend krążyło chyba nad naszą kuchnią jakieś fatum, bo nic nie chciało wyjść jak trzeba. Jak już wspominałam na facebooku chciałam w sobotę zrobić placki roesti – z ziemniaków i jabłka. Przepis miałam z jakiegoś kulinarnego dodatku do gazety. Smażenie placków (powinnam raczej napisać próba usmażenia placków) zakończyło się zamówieniem pizzy…

Natomiast w niedzielę rano postanowiłam upiec nam drożdżówki z serem według przepisu, który maltretuję ciągle, bo drożdżówy wychodzą świetne (tutaj). Tym razem ciasto postanowiło ani trochę nie wyrosnąć. Absolutnie. Kapeć. Być może miało wpływ to, że dodałam kostkę drożdży, które były zamrożone. Może zimno zabiło je na amen. Buły były dobre – zwłaszcza jeszcze ciepłe, mimo, że nie wyrośnięte. Do nadzienia prócz sera dodałam kilka pianek jo-jo, które super się przypiekły. Forma złożenia bułki też pozostawia wiele do życzenia, ale najwyraźniej to nie był najlepszy weekend na gotowanie😛

bułki drożdżowe

Składniki:

· 345 g mąki tortowej lub tyle ile zabierze ciasto (robiłam też z pszennej mąki było OK)
· 2-3 łyżki cukru białego kryształu
· 1 łyżeczka soli
· ok.20 g drożdży świeżych (mniej więcej ½ kostki tych małych drożdży babuni)
· 120 ml wody
· 60 ml mleka
· 40 g masła
· 1 jajko
· 250 g białego sera
· 2-3 łyżki słodkiej śmietanki
· ½ łyżeczki cynamonu
· 2 łyżeczki cukru waniliowego
· garść rodzynek
· opcjonalnie kilka pianek jo-jo
· cukier puder do posypania

Mleko, wodę i masło podgrzałam w garnku. Dodałam drożdże i cukier. Mieszałam do rozpuszczenia drożdży i cukru, a następnie dodałam mąkę, sól i jajko. Zagniatałam ciasto dodając tyle mąki ile trzeba. Zgodnie z przepisem odstawiłam ciasto na 15 minut do wyrośnięcia.

W międzyczasie przygotowałam nadzienie serowe. Twaróg rozgniotłam widelcem ze śmietanką (żeby był bardziej wilgotny i łatwiej się rozsmarowywał na cieście) oraz cukrem waniliowym, dodałam garść rodzynek.

Ciasto rozwałkowałam na długi ale niezbyt szeroki prostokąt. Nadzienie z sera rozłożyłam wzdłuż długiego boku na połowie ciasta, położyłam też kilka pianek jo-jo. Drugą połowę nakroiłam w paski, które zakładałam niezbyt regularnie na nadzienie łącząc z ciastem z boku. Chciałam aby bułeczki miały dziurki przez które wilgoć z sera mogłaby odparowywać. Po fakcie zorientowałam się, że mogłam po prostu nadzienie przykryć drugą połową ciasta i z wierzchu je ponacinać, ale cóż…kto nie ma w głowie…;) Nie sugerujcie się zatem jakoś bardzo tym opisem „montażu” bułek. Na pewno można to zrobić ładniej i bardziej efektownie.

Odkrawałam nadziane ciasto zalepiając brzegi, żeby ser nie wypłynął i ułożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiłam w  ciepłe miejsce na godzinę, jednak bułki jak na złość ani myślały wyrosnąć. Piekłam je 20 minut w temperaturze 170ºC z termoobiegiem. Przed podaniem posypałam cukrem pudrem. Jestem pewna, że gdyby wyrosły byłyby oczywiście dużo smaczniejsze🙂 Powodzenia!

drożdżówki

drożdżówki

5 thoughts on “złośliwie niewyrośnięte drożdżówki z serem

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s