najlepsze faworki – mojej mamy

Tradycją jest, że przynajmniej raz w roku w sezonie karnawałowym robimy z moją mamą i siostrą faworki. Nie ma innej opcji – co roku faworki muszą być, zwłaszcza, że te mojej mamy są najlepsze i najbardziej ze wszystkich mi smakują🙂 Mama korzysta zawsze z przepisu ze starej książki kucharskiej z lat 60-tych. Faworki wychodzą chrupkie, dość twarde i brzuchate – takie lubię najbardziej. Nie spotkałam się też z takim smakiem faworków gdzieś indziej.  Ponadto faworki w przeciwieństwie do pączków dłużej zachowują dobry smak i można chupać je przez kilka dni, a pączki są najlepsze wtedy gdy są świeże, tuż po usmażeniu.

Faworki najlepiej przygotowywać w kilka osób – pracy jest dużo, w pojedynkę przygotowanie faworków zajmuje sporo czasu, natomiast we trójkę zajęło nam to ok. 2,5 godziny. Robimy sobie taśmę produkcyjną – mama robi ciasto, siostra przewija i układa kolejkę faworków do smażenia, a ja smażę. Zawsze przygotowujemy sporą ilość faworków – mniej więcej z potrójnej ilości podanych niżej składników. Jeśli więc jesteście faworkomaniakami, albo macie więcej chętnych do jedzenia proponuję pomnożyć ilość składników razy trzy.

Przepis dodaję do akcji: „Bardzo tłusty czwartek 2014” oraz „Tłusty czwartek 2014”.

chrust

Składniki:

· 200 g mąki
· 3 żółtka
· szczypta soli
· 3-4 łyżki gęstej śmietany
· 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
· 1 łyżka spirytusu lub octu
· tłuszcz do smażenia (u nas olej)
· cukier puder do posypania

Mąkę mieszamy ze śmietaną, robimy kopczyk, a następnie zagłębienie do którego wbijamy 3 żółtka, szczyptę soli, spirytus lub ocet oraz proszek do pieczenia. Zagniatamy ciasto, aż stanie się jednolitą i bardzo elastyczną masą. Kiedy jest już wyrobione, rozwałkowujemy trochę, składamy na pół lub na trzy i tłuczemy wałkiem, po czym znów trochę rozwałkowujemy, składamy i tłuczemy wałkiem. I tak kilka razy – ciasto nabierze powietrza. Podczas rozwałkowywania już będą się pojawiać pęcherzyki powietrza.

Ciasto rozwałkowujemy partiami na cienkie placki możliwie zbliżone do prostokąta, staramy się jak najmniej podsypywać mąką – ta która osadzi się na faworkach potem w tłuszczu będzie się pienić i palić. Dlatego najlepiej tak zagnieść ciasto, aby już nie było potrzeby podsypywania mąką przy wałkowaniu.  Rozwałkowany placek kroimy nożem na paski szerokości ok. 3 cm i długości ok. 15 cm. Każdy pasek przekrawamy wzdłuż w środku na przestrzeni ok. 5-6 cm i przewijamy.

Faworki wrzucamy na głęboki, mocno rozgrzany tłuszcz – powinny od razu wypływać. Smażymy maksymalnie po kilkanaście sekund na każdej stronie – jeśli zezłocenie zajmuje dłużej to znaczy, że tłuszcz jest za mało gorący. Faworki studzimy, a potem obsypujemy sporą ilością cukru pudru. Smacznego!

karnawał

faworki

Bardzo Tłusty Czwartek 2014

Tłusty czwartek 2014

2 thoughts on “najlepsze faworki – mojej mamy

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s