sernik red velvet

Święta, Święta i po Świętach. Kilka wolnych dni minęło jak zawsze w tak piorunującym tempie, że nawet nie zdążyłam poczuć, że były. Mam nadzieję, że Wasze Święta upłynęły bardzo miło, pogoda w tym roku całkiem dopisała, więc świąteczne kalorie można było spalać na spacerach. Teraz pora pokazać Wam, co w te Święta udało mi się upichcić. Zaczniemy od słodkości, czyli od sernika. Jak już zdążyliście zauważyć po tytule, wybrałam ostatecznie sernik połączony z red velvet z bloga Doroty.

Rozpoczynając pieczenie o 23.00 w piątek nie sądziłam, że zrobienie samej sernikowej warstwy zajmie mi tyle czasu. Sernik piekł się prawie 2 godziny! Momentami bałam się, że piekarnik się zepsuł, bo sernik ciągle był rzadki – jak go wstawiłam, tak blisko po półtorej godzinie wyglądał dokładnie tak samo. W przypływie desperacji w końcu włączyłam termoobieg i wtedy sernik zaczął reagować – lekko urósł i z wierzchu zaczął się złocić. Wiem, że nie powinno się tak robić – to znaczy uruchamiać termoobiegu w trakcie pieczenia, ale uwierzcie, bałam się, że będę z sernikiem w piecu siedzieć do samego rana. Chyba jednak nie zaszkodziłam mu tym niecnym manewrem, bo rano zastałam w piekarniku ładny, całkiem równy sernik.

W sobotę rano upiekłam spód red velvet, wystudziłam szybko (stąd niezbyt był wysoki) i wykończyłam ciasto, bo już musiało ruszać w drogę.

Sernik jest lekki, niezwykle kremowy i wilgotny, chyba najbardziej z tych, które do tej pory piekłam. I już mam ochotę na wypróbowanie kolejnego przepisu z bloga Doroty. Nawet jeśli będę musiała 2 godziny pilnować pieczenia😉 Spróbujcie sami, bo efekt moim zdaniem jest świetny. Myślę, że majowe święta będą świetną okazją🙂

A oto mój opis przygotowań:

sernik kremowy

Obie warstwy przygotowywałam w foremce o średnicy 26cm.

Składniki na sernik:

· 1 kg twarogu sernikowego (użyłam takiego z wanilią)
· ½ szklanki dość drobnego cukru
· 3 jajka
· ¾ szklanki kwaśnej śmietany 18%
· 1½ łyżki mąki pszennej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej (o czym oczywiście zapomniałam).

Zmiksowałam wszystkie składniki. Tortownicę (u mnie szerokości 26cm) wyłożyłam (całą) papierem do pieczenia. Sernik wlałam do tortownicy i kilka razy z małej wysokości upuściłam ją na blat kuchenny, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza.

Piekarnik rozgrzałam do 150ºC, na najniższą półkę położyłam przykrywkę od naczynia żaroodpornego wypełnioną ciepłą wodą. Sernik piekł się u mnie w tej temperaturze prawie 2 godziny, natomiast na ostatnie 15-20 minut uruchomiłam termoobieg, bo bałam się, że nigdy się nie upiecze. Dopiero po uruchomieniu termoobiegu coś zaczęło się dziać. Piekłam do momentu, w którym wierzch leciutko się zezłocił i podrósł, patyczek wyszedł suchy. Po zgaszeniu piekarnika zostawiłam jeszcze na 10 minut, a potem dopiero uchyliłam drzwiczki. Zostawiłam go w piekarniku do całkowitego wystudzenia, a następnie przełożyłam do lodówki. Sernik wyszedł bardzo równy. A po schłodzeniu dość mokry.

Składniki na red velvet:

· 1¼ szklanki mąki pszennej
· ½ szklanki cukru
· ½ łyżki kakao
· szczypta soli
· 1 jajko
· ¾ szklanki oleju
· ½ szklanki kefiru (albo maślanki czy zsiadłego mleka)
· 1 łyżeczka cukru waniliowego
· ½ łyżki octu
· ½ łyżeczki sody
· 2 łyżeczki barwnika w proszku w moim wypadku

Wymieszałam wszystkie suche składniki (oprócz sody!). A osobno wszystkie mokre (oprócz octu!) i do mokrych dodałam barwnik, mieszając razem możliwie najdokładniej. Mokre składniki dodałam do suchych i  wszystko wymieszałam widelcem – tylko w jednym kierunku.

Przygotowałam tortownicę – na samo dno położyłam kawałek papieru do pieczenia i na to założyłam obręcz. Wystające na zewnątrz kawałki papieru obcięłam nożyczkami. Boki tortownicy wysmarowałam olejem.

Piekarnik nagrzałam do 180ºC. Po czym zgodnie z przepisem, szybciutko wymieszałam ocet z sodą i tak powstały pienisty płyn przelałam do ciasta. Wymieszałam widelcem, całość przełożyłam do tortownicy i wpakowałam do gorącego piekarnika. Piekłam jakieś 35 minut. Natomiast zbyt szybko po upieczeniu uchyliłam piekarnik (czas mnie gonił) i ciasto trochę opadło – myślę, że gdybym zrobiła podobnie jak z sernikiem ciasto by tak nie opadło.

Składniki na krem:

· opakowanie serka mascarpone (250g)
· ½ kostki masła
· 1 szklanka cukru pudru
· 1 łyżeczka cukru waniliowego

Zmiksowałam miękkie masło (już pamiętałam, żeby wyjąć wcześniej), a następnie dodałam cukier puder i cukier waniliowy, znów zmiksowałam, a na koniec dodałam mascarpone i zmiksowałam dokładnie do połączenia serka z maślaną masą.

Pozostało połączenie obu warstw i udekorowanie ciasta. Z ciasta skroiłam nożem z ząbkami wierzchnią warstwę, którą rozgniotłam w miseczce na okruszki przy pomocy widelca. Ciasto posmarowałam warstwą kremu mascarpone i odwróciłam ją do góry nogami kładąc jednocześnie na wierzchu sernika, a następnie całość odwróciłam do góry nogami. W tym monecie na górze miałam spód blaszki z sernikiem, który bez problemów zdjęłam. Uznałam, że taki manewr będzie bezpieczniejszy dla sernika, który mógłby się połamać w momencie przenoszenia na ciasto. Boki i wierzch obsmarowałam kremem i najmniej ulubiona czynność – obsypałam okruszkami ciasta (najgorzej po bokach). Na koniec sernik wylądował w lodówce. Najlepiej moim zdaniem smakuje 1 i 2 dnia, potem warstwy zaczynają się rozdzielać, a warstwa serowa bardziej się zbija. Przechowujemy oczywiście w lodówce.

Smacznego!

sernik świąteczny

sernik red velvet

6 thoughts on “sernik red velvet

  1. Weszłam na bloga i pierwsze co mi wpadło w oko to ten sernik red velvet. Nie mam dobrych doświadczeń z barwnikami… ale zdecydowanie spróbuję go zrobić. Wygląda fenomenalnie!

    1. Korzystałam z barwnika w proszku firmy Sweet Decor, byłam do niego sceptycznie nastawiona, po przeczytaniu różnych opinii na temat barwników do cist, ale okazał się super. To na razie jedyny z jakim miałam do czynienia. Natomiast jakakolwiek czerwień by nie wyszła – sernik jest pyszny🙂

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s