kto nie ryzykuje ten nie je bezy

„Nadejszła wiekopomna chwila…”!

Kto nie ryzykuje ten nie je bezy.

A komu uda się beza, uda się wszystko!

beza

Tym podniosłym wtępem, chciałam Wam obwieścić, że zrobiłam w swoim życiu pierwszą Pavlovą, która czekała na swój debiut od roku. Z drążcym sercem, mając w myśli powyże słowa ubijałam pianę, a potem gapiłam się w okienko piekarnika. Gdyby nie wyszło, przygotowałam sobie już roboczo tytuł posta: „jaka piękna katastrofa!”

Tymczasem udało się! Jestem pod wrażeniem. Siebie i bezy😛

Kończąc te górnolotne wynurzenia, przechodzę do rzeczy. Przepis na bezę mam oczywiście z Moich Wypieków. Przeczytałam też informacje w poradniku i starałam się bardzo przygotować wszystko tak, jak Pan Bóg przykazał i nie improwizować. A skoro mi wyszło, to wiecie…;)

beza pavlova

Składniki:

· 6 białek
· 1½ szklanki drobnego cukru
· 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
· 1 łyżeczka octu winnego
· szczypta soli

Dodatkowo:

· 250 ml słodkiej śmietanki 30%
· 2 łyżki cukru pudru
· pudełeczko malin
· ok. 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
· odrobina wody

W metalowym garnku ubiłam mikserem białka ze szczyptą soli (uważając, by nie dostała się ani odrobina żółtka), zaczynając od niskich obrotów, a potem zwiększając aż piana zesztywnieje (polecam lekturę poradnika z Moich Wypieków, tam wszystko jest bardzo dobrze wytłumaczone). Następnie po troszeczku dodawałam cukier i miksowałam aż do rozpuszczenia. Kiedy piana byłą już gęsta (po dodaniu cukru robi się gęsta), bielutka i błyszcząca, dodałam łyżeczkę octu winnego i łyżeczkę mąki ziemniaczanej.

W międzyczasie też nastawiłam piekarnik na 180ºC, by piana nie musiała zbyt długo czekać. Okazało się jednak, że skończył mi się papier do pieczenia. Nie chciałam kłaść na folii aluminiowej z obawy, że potem cała będzie przyklejona do spodu bezy i nijak jej nie oderwę, dlatego zdecydowałam się bezę ułożyć na silikonowej formie do tarty. Nie był to głupi pomysł, bo beza bez problemu od foremki odeszła.

Tak więc ułożyłam na blaszcze z piekarnika foremkę silikonową i wyłożyłam pianę starając się uformować jako takie koło. Pianę razem z blaszką wpakowałam do piekarnika i nastawiłam zegar na 5 minut, bo tyle w 180ºC beza miała się piec. Po 5 minutach przekręciłam na 140ºC, a zegar ustawiłam na 90 minut. I tak się beza suszyła. Po tym czasie piekarnik wyłączyłam i po chwili uchyliłam – ale chyba za wcześnie, bo z jednej strony beza zaczęła lekko opadać (nadrobiłam to potem śmietaną). Beza stała tak do ostygnięcia, a potem całą noc.

Teraz pozostało już najprostsze. Ubiłam śmietanę z 2 łyżkami cukru. Maliny przebrałam, ładniejsze zostawiłam do ułożenia na bezie, a resztę postawiłam w garnuszku na gazie. Mąkę ziemniaczaną rozpuściłam w odrobinie wody i gotujące się maliny zalałam tym i wymieszałam, w razie gdyby wyszło Wam zbyt gęste lub zbyt rzadkie można albo podlać odrobiną wody albo mąki ziemniaczanej wymieszanej z wodą.

Na bezie rozłożyłam bitą śmietanę, na to maliny i jeszcze na wierzch frużelinę. Uff gotowe. Jak widzicie wierzch bezy nieco się zezłocił i jest chrupiący, a w środku gruba, leciutka pianka. Słodkie to jak cholera, ale jakie pyszne!🙂

Smacznego!

ciasto beza

beza z malinami

pavlova z malinami

5 thoughts on “kto nie ryzykuje ten nie je bezy

  1. I był ten raz następny…i szybko tak zniknął…jakby go wcale nie było :((( Tylko tęsknota słodka została. Ale…jak dla Ciebie, tak dla mnie było to pierwsze doznanie, bo wcześniej bezy nie jadłam. I naprawdę wyszła ze mnie egoistka, bo dzielić się nie chciałam, zrobiłam to pod przymusem i potwornie skąpiłam porcji😛

    1. Jestem pod wrażeniem, że mnie której zawsze albo zakalec wychodził, albo przypalone, albo w ogóle nie zjadliwe ciasto, wyszła taka beza. Może szczęście początkującego😉 Zobaczymy jak będzie następnym razem (bo następny raz będzie na pewno).

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s