organizacja pracy w kuchni – 10 wskazówek jak ułatwić sobie życie

Pomysł przygotowania tego wpisu wpadł mi do głowy zupełnie znienacka, kiedy zabrałam się za gotowanie gulaszu (o którym niebawem) i już miałam zacząć od zmywania góry naczyń w zlewie, kiedy pomyślałam „zaraz, szybciej będzie jak najpierw wstawię mięso, a potem pozmywam”. Zaraz w następnej kolejności przypomniał mi się proces technologiczny przygotowywania jajecznicy przez Lubego i doznałam olśnienia – to może być materiał na wpis! Może to co dla mnie jest zwyczajne i oczywiste, dla kogoś może być małą rewolucją w kuchni.

intention-r1
illustration by Nancy Meyers

Powiem Wam jak wygląda proces technologiczny przygotowania jajecznicy w wykonaniu Lubego, bo to będzie dobry przykład w jak różny sposób można przygotować tak prosty posiłek jakim jest jajecznica: najpierw rozbija jajka, przyprawia i rozbełtuje, potem nastawia patelnię na gazie i wrzuca masło (na wielkim ogniu zawsze, bo tak szybciej), dalej jajka lądują na patelni, mieszanie, mieszanie. Jajecznica gotowa. To teraz pieczywo – trzeba pokroić bułki/chleb, posmarować masłem. A jajecznica stygnie… Gorzej jak masło prosto z lodówki i trzeba jeszcze czekać aż zmięknie… Na koniec wyciąganie talerzy itd.

O ile prościej i chyba nawet szybciej byłoby czynności uszeregować w ten sposób: masło zwykle wyjmuję z lodówki przed snem i rano jest miękkie (albo zaraz po przebudzeniu, do śniadania zdąży zmięknąć), patelnię stawiamy na kuchence, na małym ogniu, wrzucamy masło, w tym czasie rozbijamy i miksujemy jajka z solą. Kroimy bułki/chleb. Wlewamy jajka na patelnię, zanim zaczną się ścinać smarujemy masłem część pieczywa. Mieszamy jajecznicę. Smarujemy resztę pieczywa. Znów mieszamy jajecznicę. Wyciągamy talerze. Układamy na nich pieczywo. Wykładamy gorącą jajecznicę. Gotowe.

Jak tylko uświadomiłam sobie, że „proces technologiczny” nie jest identyczny dla każdego, zaczęłam myśleć, jakie wskazówki mogłyby okazać się przydatne w usprawnieniu i ułatwieniu gotowania. Poniżej przedstawiam 10 pomysłów z mojego własnego kuchennego doświadczenia, które być może okażą się pomocne i w Waszej organizacji pracy w kuchni. Jeśli macie jakieś swoje pomysły i wskazówki piszcie o nich w komentarzach, chętnie o nich poczytam.

 

1 Zanim zaczniesz – sprawdź czy posiadasz w swojej kuchni wszystkie składniki potrzebne do przygotowania potrawy. Konieczność pędzenia do sklepu w trakcie gotowania po brakującą mąkę, jajka, czy cokolwiek innego, zawsze wybija z rytmu, musisz zostawić to co zacząłeś (czasem gotujące się lub piekące) i biec do sklepu – w   najlepszym przypadku, w najgorszym – wędrujesz do sąsiadów lub szukasz ewentualnego substytutu. Dlatego najlepiej najpierw sprawdzić, czy wszystko czego potrzebujemy znajduje się w  domu.

2Wyjmij na wierzch wszystko co będzie Ci potrzebne – jeśli masz na tyle miejsca w kuchni ułóż wszystkie potrzebne rzeczy (i składniki i narzędzia) na blacie roboczym – zawsze lepiej mieć wszystko pod ręką. Przy okazji nie przysporzysz sobie dodatkowej pracy ze sprzątaniem np. otwierając brudnymi z ciasta rękami szafkę/lodówkę w poszukiwaniu mąki/jajek.

3Plan – przemyśl jakie czynności będziesz musiał wykonać, aby przygotować daną potrawę. Postaraj się wyobrazić sobie ile czasu i uwagi pochłonie każda z tych czynności i spróbuj uszeregować je tak, aby przebiegały płynnie. Tak byś w jednej chwili nie musiał siedzieć bezczynnie i czekać, a w drugiej robić 10 rzeczy na raz. Na przykład jeśli przygotowujesz gulasz mięsny z warzywami, zacznij od przygotowania i wstawienia mięsa, które będzie potrzebowało sporo czasu, aby się udusić. W tym czasie będziesz mógł przygotować warzywa – obrać, umyć, pokroić. Jeśli najpierw zajmiesz się warzywami, a dopiero potem mięsem, obrane i pokrojone warzywa będą leżeć tracąc świeżość i czekając na swoją kolej, a Ty stracisz czas, w którym mięso mogło sobie powoli dochodzić. Początkowo być może przemyślenie i zaplanowanie wszystkich czynności zabierze sporo czasu, ale z każdym kolejnym razem będzie prościej i z czasem to planowanie będzie już dziać się odruchowo.

4Jeśli szczególnie się stresujesz lub nie czujesz się pewnie podczas przygotowywania potrawy czy ciasta, skreślaj lub odhaczaj składniki które dodałeś – w stresie czy w pośpiechu można coś przeoczyć i byle drobiazg może popsuć całe danie np. ciasto już w piekarniku, a Ty nagle zorientowałeś się, że nie dodałeś proszku do pieczenia – to ci zonk, co?😉

5Co możesz zrobić w tzw. międzyczasie – nie lubię gotować jeśli w zlewie piętrzy się stos brudnych naczyń, dlatego zawsze staram się pozmywać, zanim zabiorę się za przygotowanie posiłku. Nie zawsze jednak jest na to czas, dlatego można to zrobić w międzyczasie. I tu wracamy do naszego gulaszu – w kuchni bałagan, a przygotowanie gulaszu zajmie 2-3 godziny. Najpierw wstaw mięso, a gdy będzie się dusić zabierz się za zmywanie naczyń. Posiadanie wolnego zlewu ma też czysto praktyczny wymiar – kiedy myjemy warzywa do naszego gulaszu manewrowanie papryką między brudną szklanką, a patelnią  jest średnio wygodne. W wolnej chwili, pomiędzy różnymi czynnościami możesz też pozmywać na bieżąco to, co nabrudziło się w trakcie przygotowywania posiłku. W ten sposób unikniesz na koniec góry brudnych naczyń w zlewie. No chyba że masz zmywarkę – to zasadniczo ułatwia sprawę🙂 Tutaj też przykład jajecznicy – w międzyczasie możesz wykonać niektóre drobne czynności nie wymagające ogromnej uwagi i czasu, np. pokroić chleb i posmarować masłem.

6Przyprawianie na raty – nie masz wprawy w soleniu? Nie masz wyczucia ile pieprzu, soli czy innej przyprawy sprawi, że danie będzie Ci smakować? – dodawaj na raty. Lepiej 5 razy dosolić, niż posolić raz a porządnie i potem martwić się, że zupa wyszła za słona. Oczywiście są takie przypadki, na przykład ciasta, których nie możesz spróbować wcześniej, wtedy pozostaje trzymać się przepisu i najwyżej kolejnym razem zmniejszyć na przykład ilość cukru, jeśli ciasto okazało się dla Ciebie za słodkie.

7Kieruj się intuicją i nie trzymaj się przepisu na 100% – próbuj tego co gotujesz i jeśli zajdzie taka potrzeba modyfikuj przepis w trakcie gotowania/pieczenia. Przepis nawet najlepszy nie gwarantuje, że dana potrawa uda się w 100% i będzi Ci smakować. Pamiętaj, każdy piekarnik jest inny, każdy gotuje w innych garnkach, na innych kuchenkach i w różnej temperaturze w zależności od wielkości płomienia (jeśli akurat gotuje na kuchence gazowej). Jeśli czujesz, że ½ łyżeczki chilli to dla Ciebie za dużo, to dodaj szczyptę albo wcale. Jeśli przepis podaje, aby dusić mięso 2 godziny, a Ty po 1½ godzinie próbujesz i stwierdzasz, że mięso jest w sam raz, nie czekaj do przepisowych 2 godzin. Jeśli przepis podaje, aby piec ciasto 60 minut, a Ty po 50 stwierdzasz, że się spieka, to może warto właśnie w tym momencie wyłączyć piekarnik? To tylko przepis – kieruj się intuicją i własnym smakiem🙂

8Jeśli zapraszasz gości i masz do przygotowania kilka różnych dań, nie wahaj się, jeśli coś można przygotować dzień wcześniej – zupę, sos, ciasto. Unikniesz wstawania świtem, aby zdążyć wszystko przygotować przed przyjściem gości i biegania w lekkiej panice po kuchni próbując zrobić 10 rzeczy na raz (podzielność uwagi jest super, ale do pewnego stopnia). W pośpiechu bardzo łatwo popełnić błąd, który popsuje Ci humor, zupełnie niepotrzebnie. Ponadto jeśli np. ciasto przygotujesz poprzedniego wieczoru, a tfu-tfu odpukać, okaże się że się nie udało, będziesz mieć jeszcze zapas czasu, aby spróbowac jakoś je odratować lub wymyślić coś innego (np. następnego dnia rano pobiec do cukierni i kupić gotowe)🙂 Przygotowanie kilku dań na daną godzinę staraj się zaplanować tak, przygotowanie jednego dania – co wymaga najdłuższego szykowania, które danie musi być przygotowane tuż przed przyjściem gości, aby było świeże i ładnie się prezentowało, a które będzie trzeba przygotować lub skończyć w momencie kiedy goście już będą. Dobry plan to połowa sukcesu🙂

9Oszczędność czasu, mały drobiazg, ale ułatwia i przyspiesza pracę w kuchni – jeśli będziesz coś piec włącz piekarnik jeszcze w trakcie przygotowywania potrawy. Wymaga to na początku trochę obserwacji ile czasu potrzebuje piekarnik, aby nagrzać się do danej temperatury, ale po kilku razach będziesz już wiedzieć, w którym momencie go włączyć. Na przykład pieczesz pizzę – dodatki gotowe, ciasto rozłożone na blasze. Włącz piekarnik. Czas potrzebny do ułożenia dodatków na cieście powinien wystarczyć do nagrzania piekarnika do odpowiedniej temperatury. To samo z gotowaniem wody na makaron, kaszę czy ryż.

10Staraj się przewidywać – jeśli coś smażysz, pieczesz lub gotujesz staraj się myślami zawsze być o jeden krok do przodu, czasem wystarczy 1 minuta (wiem coś o tym), aby zepsuć cały posiłek. Coś się przypali, wykipi, rozgotuje. Wyjdziesz dosłownie na chwilkę z kuchni, a po powrocie może czekać Cię niemiła niespodzianka. Z gotowaniem jest trochę tak jak w tym przysłowiu: pańskie oko konia tuczy. Lubię stać przy garach i patrzeć jak się smaży, tu przewrócić, tam zamieszać…Ale jeśli tego nie lubisz (albo nie masz tyle czasu) spróbuj poświęcić gotowaniu maksimum możliwej uwagi, zaglądaj, sprawdzaj, próbuj. Myśl i pamiętaj, że kotlet na rozgrzanym tłuszczu nie poczeka, aż skończysz gadać przez telefon/odczytywać maile/pisać posta na bloga😉

POWODZENIA! smile

8 thoughts on “organizacja pracy w kuchni – 10 wskazówek jak ułatwić sobie życie

  1. Zupełnie nieświadomie stosuję wszystkie Twoje rady🙂
    Na początku mojej przygody z pieczeniem kuchnia wyglądała jak po przejściu wojsk napoleońskich, ja wcale nie lepiej😉 Często się złościłam, że coś mi nie wychodzi, że czegoś mi brakuje…
    Teraz się nauczyłam – planuję najczęściej pieczenie dzień wcześniej, wtedy wiem, co muszę wyjąć z lodówki już rano (jajka, masło), żeby po powrocie ze szkoły od razu móc się zabrać do pracy. Przeczytać przepis, przygotować wszystkie składniki, zaplanować kolejne czynności. Tak jak Ty – muszę mieć czystą kuchnię, zanim przystąpię do działania. A sprzątać się staram w międzyczasie – kruche w lodówce, akurat można pozmywać😉 Dzięki dobremu rozplanowaniu pracy pieczenie to przyjemność, a nie stres. Wiadomo, nie da się przewidzieć wszystkiego i czasem zdarzają mi się wypadki przy pracy, ale ich ilość jest obecnie zdecydowanie mniejsza niż kiedyś🙂
    Nie lubię też gotować czy piec w obcych kuchniach, nawet u Mamy. Nie wiem, co gdzie leży, gdzie chowa zapasy, itd. I potem w trakcie gotowania szału dostaję, jak na przykład nie mogę znaleźć drewnianej łyżki, która u mnie leży zupełnie gdzie indziej😉

  2. Rzeczywiście – organizacja pracy to podstawa (i organizacja miejsca pracy). Do punktu o modyfikacji przepisów dodałabym jeszcze uwagę, by każdy przepis dokładnie przestudiować przed przystąpieniem do pracy, bo częstym błędem w przepisach jest zła kolejność czynności. Np. Żółtka oddziel od białek, białka ubij na sztywną pianę a potem następuje dopiero cały proces przygotowania ciasta, z 30 minutami chłodzenia spodu, 15 minutami podpiekania, itp. A piana już wodą podchodzi… i doczekać się nie może na wylanie jej na wierzch…
    Tak jak napisałaś, do przepisów trzeba podchodzić krytycznie! Ostatnio robiłam tartę i analizując ilość składników i objętość masy jajecznej stwierdziałam, że forma musi mieć 26-28 cm, a w przepisie było, że 20! Rację miałam ja.
    Bardzo przydatny poradnik, nie tylko dla stawiających pierwsze kroki w kuchni.

    1. Jeśli chodzi o organizację miejsca pracy to z tym u mnie słabo – trudno w kuchni o pow. 2x2m z umeblowaniem starego typu komfortowo zorganizować sobie miejsce pracy. Dlatego ten temat pozostawiam tym, którzy mają szersze pole do popisu.
      Natomiast dokładna analiza przepisu to słuszna uwaga, ja już chyba odruchowo czytam przepis a potem i tak po swojemu ustalam kolejność czynności. I kiedy spisuję swoje przepisy też staram się opisywać czynności w takiej kolejności w jakiej je wykonuję, być może dlatego czasem opis wykonania może brzmieć nieco chaotycznie, ale to właśnie dlatego, że dla usprawnienie procesu część czynności wykonuję w tzw. międzyczasie. Zakładam, że dla kogoś kto gotuje z przepisu i wykonuje czynności zgodnie z tym co jest w opisie przygotowania, taki system opisywania będzie wygodniejszy i mniej czasochłonny. Zwłaszcza jeśli ktoś nie gotuje dużo i nie ma wprawy.

      1. Dlatego przepisy blogerek często są lepiej skonstruowane niż te w książkach. My ugotowałyśmy każdą potrawę, o której piszemy, a redaktor książki niekoniecznie znał drogę do kuchni🙂
        Jeśli chodzi o przestrzeń, to myślę, że każdą da się dobrze zaaranżować (w teorii!). Niestety duża kuchnia nie jest gwarantem – mam dużą, ale przestrzeń jest bardzo źle zaplanowana. W praktyce mój blat do pracy może okazać się mniejszy od Twojego!

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s