kolorowy deser z niespodzianką puszystą jak chmurka

Do przygotowania tego deseru zainspirował mnie pomysł Kasi, wprawdzie w pierwszej koncepcji miałam przygotować go dokładnie tak jak ona, natmiast jak zwykle wyszło bardzo spontanicznie i deser otrzymał nieco bardziej zwariowany wygląd (choć trzeba przyznać, że u Kasi ciasto wygląda bardzo elegancko). Całkiem przypadkiem znalazłam się w Lidlu i korzystając z okazji kupiłam ciepłe lody, ale kompletnie nie pamiętałam pozostałych składników, poza serkiem homogenizowanym, śmietanką, pomarańczową galaretką i herbatnikami – i z tym oto wróciłam do domu. Oczywiście po odczytaniu przepisu z bloga Kasi, okazało się że brakuje mi cytrynowej i jeszcze jednej pomarańczowej galaretki. Pogrzebałam więc w kuchennych szafkach i znalazłam arbuzową i turkusową, kolorystyka od Sasa do lasa, ale cóż pomyślałam – może wyjść ciekawie.

Nie sądziłam tylko, że wykonanie przysporzy mi tylu trudności w punkcie, który w ogóle nie przyszedł mi do głowy. Zgodnie z notką Kasi kupiłam ciepłe lody pakowane po 12 sztuk, ale okazło się, że nijak nie pasują do foremki zbliżonej wymiarami do foremki Kasi – są po prostu za wysokie. I klops. Co teraz? Tortownica! Wyjęłam, zamontowałam papier na dno, ale herbatniki prostokątne – nijak mi na dno okrągłej tortownicy nie pasują🙂 Czyli ostatnia deska ratunku – keksówka – na wysokość idealna, zmieściła lody i zostało jeszcze miejsce na galaretkę (choć trochę zostało).

Jeśli więc nie chcecie robić w keksówce, ale w prostokątnej lub kwadratowej  formie (tak na pewno będzie ładniej się prezentować) zwróćcie uwagę na wysokość jej brzegu (ciepłe lody mają 5 cm wysokości) lub wybierzcie w Lidlu wesję lodów mini, pakowaną po 32 sztuki.

No i co Wy na to? Myślę, że wyszedł całkiem fajny pomysł na deser dla dzieciaków.

deser dla dzieci

Składniki (na dużą keksówkę):

• 6 sztuk ciepłych lodów (użyłam tych pakowanych po 12 sztuk z Lidla)
• 1 pomarańczowa i 1 arbuzowa (tudzież 2 pomarańczowe)
• 1 galaretka turkusowa
• 200 ml śmietanki 30%
• 500 g serka homogenizowanego o smaku naturalnym
• kilkanaście herbatników
• 2 łyżki żelatyny

W pierwszej kolejności przygotowujemy galaretki – w trakcie gdy będą stygnąć zajmiemy się pozostałymi czynnościami.

2 galaretki pomarańczowe rozpuściłam w ok. 600 ml wrzącej wody i odstawiłam do ostudzenia.

Galaretkę turkusową rozpuściłam w ok. 450 ml wrzątku i dodałam 2 łyżki żelatyny, mieszając do całkowitego rozpuszczenia. Te galaretkę również odstawiłam do wystudzenia.

W tym czasie keksówkę wyłożyłam papierem do pieczenia na dnie ułożyłam ciasno herbatniki. Kiedy galaretka turkusowa była już chłodna, włożyłam ją do lodówki, aby zaczęła tężeć. W tym czasie ubiłam na sztywno śmietankę i miksując na niskich obrotach dodałam cały serek homogenizowany. Lekko gęstniejącą galaretkę turkusową przelałam do masy serowej i znów zmiksowałam. Przelałam część na herbatniki, a następnie ułożyłam ciepłe lody, lekko wciskając je w masę, tak aby dotknęły herbatnikowego dna. Trzeba to robić dość delikatnie, bo czekolada na lodach jest dość krucha i łatwo robić w niej dziurę wciskając lody do środka. Wylałam na lody resztę niebieskiej masy, zostało akurat tyle miejsca, aby wylać pomarańczową galaretkę. Zanim to jednak zrobiłam, serową masę rozłożyłam tak, by możliwie jak najszczelniej przylegała do boków foremki (co nie było łatwe ze względu na papier do pieczenia). Po kilkunastu minutach w lodówce można było juz wylać na wierzch ostatnią warstwę – płynną pomarańczową galaretkę. Deser najlepiej na całą noc zostawić w lodówce. Smacznego!🙂

dla dzieci

4 thoughts on “kolorowy deser z niespodzianką puszystą jak chmurka

  1. Mnie taka kolorowa wersja się bardzo podoba🙂 I każde dziecko też byłoby zachwycone🙂

    Jak chodzi o prostokątną formę, to ja miałam taką najzwyklejszą, jakie sprzedawane są w hipermarketach. Galaretka była na równi z krawędzią formy, ale się zmieściło🙂

    Pozdrawiam!

    1. Wprawdzie dzieci nie mam, ale Lubemu i koleżance smakowało, także przepis Twój jest jak najbardziej godny polecenia🙂
      Ja też mam taką najzwyklejszą foremkę, ale po rozłożeniu herbatników na dnie i wstępnym ułożeniu na nich lodów okazało się, że czubki lodów wystają poza brzeg foremki. Moja foremka jest już wiekowa, więc może kiedyś robili odrobinę niższe. Tak czy siak warto na to zwrócić uwagę, bo jak się wyleje masę, to już „po ptokach” będzie😉
      pozdrawiam serdecznie!

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s