szkockie śniadanie, czyli ambasador tłuszczu, kalorii i cholesterolu ;)

Tradycyjne brytyjskie śniadanie, to porządna porcja jajecznicy, kiełbasek i fasolki, ale tradycyjne szkockie śniadanie (a przynajmniej jedna z kilku opcji) to już hardcore. Chyba że o świcie wypływasz kutrem na połów dorsza, albo wędrujesz w zimne i wietrzne Highlandy wypasać owce. Ja byłam w połowie małej (tak mi się wydawało) porcji dla jednej osoby i mój żołądek wołał, że więcej nie da rady przyjąć, a nie należę do osób jedzących jak wróbelek😉

szkockie śniadanie

W skład zestawu wchodziły cztery wieprzowe kiełbaski (Pork Skinless Sausages), dwa plastry wieprzowo-wołowej mielonki (Pork & Beef Lorne) i dwa plastry Black Pudding, czyli takiej tutejszej kaszanki. Przepis na opakowaniu zalecał podsmażenie całości na łyżeczce oleju. Po kilkuminutowym smażeniu otrzymałam na patelni co najmniej 2 łyżki stołowe tłuszczu🙂

scottish breakfast

Wedle informacji na opakowaniu kiełbaski to mieszanka mięsa wieprzowego, mielonych sucharków, wieprzowego tłuszczu i przypraw, w tym białego pieprzu i paru konserwantów i innych wspomagaczy, o których nie chcę nawet myśleć😉 Mięciutkie, pozbawione skórki, mocno zmielone, ale nie homogenizowane jak nasze polskie parówki. Delikatne i niezbyt wyraziste w smaku – najmniej z całego zestawu przypadły mi do gustu.

Pork & Beef Lorne to wbrew pozorom również kiełbasa. Powstała, jak wiele posiłków na całym świecie, z potrzeby. Jak głosi legenda kiełbasa Lorne, znana również jako kwadratowa kiełbasa lub kiełbasa w plasterkach, to wynalazek znanego w całej Szkocji komika – Tommy’ego Lorne.  Tommy Lorne urodził się w 1890 roku w Kirkintilloch w pobliżu Glasgow. Był znanym w całej Szkocji komikiem. Swoje zbliżone do pantomimy przedstawienia prezentował w wielu teatrach w Glasgow i Edynburgu – ubrany w zbyt małą kurtkę, krótki kilt i kilka numerów za duże buty, z twarzą pomalowaną na czarno-biało, bawił publiczność właściwymi sobie powiedzonkami wypowiadanymi wesołym piskliwym głosem.

źródło: http://collinsvariety.co.uk
źródło: http://collinsvariety.co.uk

Tommy był miłośnikiem szkockiej kiełbasy, którą namiętnie pochłaniał między przedstawieniami, ponieważ jednak tradycyjne pętko kiełbasy trudno było wsunąć w kanapkę Tommy wymyślił formę, w której kiełbasę da się w łatwy sposób pokroić w plastry i włożyć w kanapkę. W ten sposób powstała kiełbasa Tommiego Lorne, która do dziś jest szkockim przysmakiem i serwowana jest właśnie w plastrach.

Moja wersja to mieszanka mięsa wieprzowego i wołowego, z dodatkiem mielonych sucharków, przyprawiona białym i czarnym pieprzem, gałką muszkatołową, kolendrą, angielskim pieprzem, papryką, szałwią oraz mace – czyli zewnętrzną okrywą nasion gałki muszkatołowej, która jest suszona i mielona. Do tego oczywiście tradycyjny, jak najbardziej współczesny zestaw konserwantów😛 W smaku trudna do porównania z czymś co jest mi znane – niby taka mielonka, ale w zupełnie nowym smaku, drobinki sucharków podsmażone na patelni przyjemnie chrupią w ustach. Smak mimo wszystko trudny do porównania z czymkolwiek, ale smaczny – w sam raz do pożywnej kanapki🙂

Ostatni przysmak na moim śniadaniowym talerzu to Black Pudding. Dla wielu obrzydliwa obrzydliwość, czyli mieszanka wieprzowej krwi, tłuszczu, znów mielonych sucharków, płatków owsianych, cebulki, przyprawiona pieprzem, pieprzem cayenne, gałką muszkatołową, imbirem, angielskim pieprzem i uwaga – olejkiem cynamonowym i goździkowym. W smaku najbardziej przypomina naszą swojską kaszankę. Pycha😀

W zestawie brakowało tylko ziemniaczanych placuszków, które tutaj je się na śniadanie, a co! Szkoccy lekarze poność mają zwyczaj żartować, że tutejsze jedzenie zabiło wiecej osób niż działania wojenne, mimo to tego typu przysmaki można spotkać w każdym szanującym się sklepie spożywczym.

Co Wy na to? Mielibyście ochotę na takie śniadanie?😀

pozdrawiam paula

5 thoughts on “szkockie śniadanie, czyli ambasador tłuszczu, kalorii i cholesterolu ;)

  1. Opis Black Pudding na tyle kontrowersyjny, że nie tknalbym się go. A kaszanke przecież robiłem (no dobra, jako pomocnik, ale to przecież właśnie on robi ta czarna robote), co więcej pycha.
    Pozdrawiam.

    1. Opis na pewno nie brzmi szczególnie zachęcająco, ale w smaku serio jest bardzo dobry i o dziwo bardzo podobny do kaszanki. Ale słyszałam od osoby, która jest tutaj dużo dłużej i miała okazję próbować, że sklepowe wersje tradycyjnych tutejszych przysmaków nie umywają się do tych przygotowanych w domu. Liczę, że kiedyś będę miała okazję spróbować i porównać. Pozdrawiam🙂

    1. Po takim śniadaniu, można sobie odpuścić jedzenie na dobrych kilka godzin. Widziałam u Ciebie zupę z brukwi. Jakoś mi szczególnie brukiew nie podeszła, też zrobiłam z niej zupę, ale nie powaliła mnie na kolana. Na razie cieszę się z dostępności i ceny ryb😀

      1. Brukiew na pewno nie należy do wyrafinowanych warzyw. Już kapusta ma więcej wdzięku🙂 Na mnie brukiew nie zrobiła wrażenia, ale przyzwyczaiłam się, bo jest składnikiem niemal każdej „winter veg soup”.

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s