5 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Szkocji

5 rzecz Standardowa sytuacja – wyjeżdżacie do obcego kraju i nagle okazuje się, że wszystko jest inne. To co dla Was jest kuriozalne lub co najmniej dziwne, dla tubylców jest „oczywistą oczywistością”🙂 Jeśli chcecie zobaczyć, co zaskoczyło mnie w Szkocji – zapraszam do lektury: winter_jacket__ice__sandals__by_trodem518-d77y7y9 Taki widok nie jest tutaj niczym szczególnym. Dla tubylców. Mnie ciągle zaskakuje. Kiedy tutaj przylecieliśmy pod koniec stycznia, pogoda zmuszała mnie do zakładania swetra, grubej kurtki, czapki, szalika i rękawiczek – ostry, przenikliwy wiatr, deszcz na zmianę ze śniegiem, a na ulicy mijały mnie osoby, które raźno maszerowały bez czapek, w bluzach i w krótkich spodenkach. Teraz kiedy temperatury oscylują między 9-12 stopni, na ulicach zaczynają królować krótkie rękawki, gołe stopy, sandały. Zwłaszcza w weekendy, patrząc po strojach można by pomyśleć, że mamy środek wiosny lub lata. Naprawdę podziwiam i jednocześnie zastanawiam się, czy zwyczajnie nie jest im zimno (mnie jest, od samego patrzenia).   Logika podpowiada, że wykładzina, jest trudna w utrzymaniu czystości i higieny, niepraktyczna w miejscach publicznych. Tutaj jest prawie wszędzie. Na lotnisku – wykładzina (oczywiście wewnątrz, nie na pasie startowym;) ), w urzędach – wykładzina, w banku – wykładzina, w łazience – wykładzina. Serio. W naszym bloku wszędzie jest wykładzina. Na klatce schodowej jest wykładzina, łącznie ze schodami, w mieszkaniu również. W łazience i w kuchni. Co akurat bardzo zmyślne w tym przypadku, wykładzinę bardzo często kupuje się pociętą na małe kwadraty, więc jeśli już jesteś szczęśliwym posiadaczem wykładziny w kuchni, to w strategicznych miejscach, możesz po prostu wyjąć kilka kwadratów i zastąpić je nowymi. HT_PG_FL_ICT_Hero_Img-carptileKiedy okazało się, że nasza wykładzina w kuchni składa się właśnie z takich kwadratów, nie mogłam wyjść z podziwu nad starannością i umiejętnościami osoby, która tą wykładzinę przycinała i układała tak, że łączenia są prawie niewidoczne. Dopiero potem ktoś powiedział nam, że kwadraty są cięte maszynowo i układane na podłodze od tak po prostu (nic nie jest przyklejone, kwadraty leżą ciasno jeden obok drugiego). O ile jestem w stanie przełknąć wykładzinę w kuchni, to wykładzina w łazience jest dla mnie po prostu niehigieniczna i niepraktyczna. Dodatkowo w łazienkach nie ma gniazdek elektrycznych – względy bezpieczeństwa – gdybyście więc chcieli przez przypadek wrzucić komuś do wanny włączoną suszarkę – nie da rady😉

oxford-circus_1514580c Oj, do tego na początku bardzo trudno było nam się przyzwyczaić. Po pierwsze – ludzie przechodzą przez ulicę na czerwonym świetle. Tutaj czerwone światło dla pieszych traktowane jest wyłącznie jako informacja – uważaj, przechodzisz na własną odpowiedzialność. Dodatkowo na większości skrzyżowań, zielone światło dla pieszych zapala się we wszystkich kierunkach, dlatego jeśli potrzebujecie przejść zupełnie na drugą stronę skrzyżowania, możecie przejść przez sam środek krzyżówki. Nie tak jak w Polsce, najpierw przez jedne pasy, a potem oczekiwanie na kolejne zielone i przejście przez drugie pasy. Całkiem zmyślne i logiczne – kiedy zapala się zielone wszyscy piesi przechodzą na raz tam gdzie potrzebują, więc kierowcy nie muszą bardzo uważać, kiedy na skrzyżowaniu np. świeci się zielone dla samochodów i jednocześnie zielone dla części pieszych. Dodatkowo można przechodzić na drugą stronę ulicy w miejscach teoretycznie do tego nie przeznaczonych, (oczywiście na własną odpowiedzialność) i może się nawet zdarzyć, że na dwupasie w środku miasta, w miejscu gdzie nie ma przejścia dla pieszych, a akurat potrzebujecie tam przejść na drugą stronę ulicy, kierowca zatrzyma się i przepuści Was na drugą stronę. Co jest akurat niezwykle miłe i tutaj możemy przejść do kolejnego punktu… dsc_0750 …Szkoci są niezwykle serdeczni. Często zupełnie obca osoba powie dzień dobry, zagada o pogodzie w parku, podziękuje kiedy ustępujesz jej miejsca na chodniku. W sklepie przy kasie wita nas miły uśmiech i serdeczne spojrzenie, które w większości przypadków w ogóle nie sprawia wrażenia wymuszonego czy automatycznego. Pamiętam, że kiedy kilka dni po przylocie poszliśmy załatwić sprawę w urzędzie, od wejścia przywitał nas uśmiech, serdeczność, a nawet pan próbował powiedzieć coś po polsku. Wiem, że nie można generalizować, bo równie dobrze możemy trafić na kogoś niemiłego, czy po prostu znużonego, ale miłe sytuacje w ciągu spędzonego tutaj czasu spotkały nas na tyle często, że trudno ich nie zauważyć. I w ogóle kuriozalna sytuacja – zdaje się, że psy są tutaj równie serdeczne jak ludzie. Bardzo dużo osób tutaj posiada psy, wszystkie chodzą grzecznie na smyczach lub bez, może 2 razy zdarzyło mi się zobaczyć jakiś egzemplarz odziany w kaganiec. W parku każdy swojego czworonoga puszcza wolno i ani  razu nie widziałam, aby psy na siebie szczekały, czy chciały się pogryźć. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale zauważyliśmy to oboje z Lubym, więc coś w tym musi być. http://www.iraidaconstruction.com/wp-content/uploads/2014/09/curtains-for-bay-windows.jpg Szkoci nie zasłaniają okien. Oczywiście nie wszyscy, ale 80% domów prezentuje się tak jak na zdjęciu – to znaczy duże frontowe okno odsłonięte jest stale, więc można nie tylko zajrzeć jak kto ma urządzone mieszkanie, ale czasem nawet poobserwować życie rodzinne. Na początku wydawało mi się, że po prostu nie przeszkadza im to, że wszystko widać z poziomu ulicy, ale zaczynam podejrzewać że to pewien nieszkodliwy rodzaj ekshibicjonizmu. Na ostatnim spacerze trafiliśmy chyba w dzielnicę muzyków, bo w wielu domach ustawione centralnie na przeciwko okna stały stojaki na nuty, perkusja, gitary. Jakby właściciele chcieli powiedzieć – zobacz gram!😉 (w sekrecie powiem Wam, że jestem typem podglądacza i lubię bardzo zaglądać w okna, więc w to mi graj😉 ) Jeśli jest coś, co Was zaskoczyło nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również w innych krajach i mielibyście ochotę podzielić się tymi spostrzeżeniami – piszcie w komentarzach. Bardzo chętnie poczytam🙂 pozdrawiam paula

2 thoughts on “5 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Szkocji

  1. Bardzo lubię takie posty🙂 Pięć lat temu przeprowadziłam się do Danii, i na początku też byłam zaskoczona różnymi rzeczami. Serdecznością, tym, że obcy ludzie mnie zaczepiają i chcą rozmawiać (szczególnie, gdy spaceruję z psem). Odsłonięte okna – Duńczycy w nie nie zaglądają. Ja nie potrafiłam się powstrzymać, choć z drugiej strony, mieszkając na parterze, miałam lekką paranoję😉
    Gniazdek w łazienkach też nie ma, co na początku doprowadzało mnie do szału😉
    W Anglii z kolei do rozpaczy doprowadzały mnie dwa krany w łazience – jeden z ciepłą, drugi z zimną wodą. Weź się tu umyj, człowieku…

    1. Ja też lubię tego rodzaju ciekawostki🙂 Ta serdeczność to niby taki drobiazg, ale naprawdę robi różnicę. Jakoś człowiek od razu ma lepszy humor, bo uśmiech jest zaraźliwy. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy dwa krany – powiedziałabym z wrzątkiem i z zimną wodą – masakra. Teraz na szczęście mamy po jednym kranie, więc jakoś tą temperaturę wody można sobie wyregulować, bo inaczej albo zamarzniesz, albo się poparzysz…:)

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s