łosoś pod zieloną pierzynką – zainspirowany przepisem jamiego olivera

Przepis na tę zapiekankę znalazłam w książce Jamiego Olivera „Save with Jamie”, która jeszcze niedawno służyła mojemu koledze jako podkładka pod monitor🙂 Jakoś nigdy nie byłam przekonana do przepisów Jamiego, sama nie wiem dlaczego. Ale ponieważ miałam sporo czasu i znudziła mi się już wersja – łosoś z patelni, postanowiłam przekartkować Jamiego i znalazłam dokładnie to czego szukałam. Wprawdzie przygotowanie zapiekanki jest nieco pracochłonne, ale efekt cieszy i oko i podniebienie, dlatego warto poświęcić zapiekance chwilę czasu i uwagi.

Przepis nie jest dokładną kopią receptury Jamiego, nieco zmodyfikowałam go dostosowując do własnych potrzeb. Możecie go również zmodyfikować dodając zamiast łososia inną rybę – taką jaką lubicie. Jeśli chodzi o groszek – puszkowy nie da tak ładnego, zielonego koloru, więc lepiej zaopatrzyć się w mrożony. Myślę, że wygląda zachęcająco – do dzieła więc!😉
losos zapiekany pod zielona pierzynka

Składniki:

• 3-4 filety z łososia (bez skóry)
• 400 g zielonego mrożonego groszku
• ok. 1 kg ziemniaków
• gruby plaster masła
• 3 marchewki
• 3 cebule
• 2 ząbki czosnku
• 2 łyżki oleju
• 500 ml mleka
• 2 liście laurowe
• 3 łyżki mąki
• kawałek ostrawego sera – u mnie cheddar
• 1 łyżka majonezu
• 1 łyżeczka musztardy
• sól do smaku
• czarny pieprz do smaku

Ziemniaki obieramy, kroimy w większą kostkę i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Zielony groszek zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na kilka minut, a następnie odcedzamy i mielimy w blenderze.

Marchewki obieramy, myjemy i kroimy w cienkie plasterki, a cebulę w piórka. Czosnek kroimy drobno lub przeciskamy przez praskę. Na patelni podsmażamy najpierw cebulę i marchewkę, tak aby lekko zmiękły i cebula zezłociła się. Pod koniec smażenia dodajemy czosnek, całość solimy i smażymy jeszcze 30 sekund.

W osobnym garnku zagotowujemy mleko z listkami laurowymi i do gorącego wkładamy filety z łososia. Gotujemy 5-8 minut na małym ogniu. W tym czasie odcedzamy i tłuczemy na gładką masę ziemniaki, dodajemy masło i zmiksowany groszek. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Ugotowaną rybę wyjmujemy delikatnie z mleka i odkładamy na bok. Minimalizujemy gaz pod mlekiem i po troszeczku dodajemy mąkę, roztrzepując jednocześnie miotełką, aby nie porobiły się grudy. Jeśli nie macie miotełki wymieszajcie wstępnie mąkę z zimnym mlekiem i dopiero dodajcie do gorącego mleka. Kiedy sos jest już gęsty i gładki, dodajemy musztardę, majonez, sól i pieprz do smaku, a na koniec starty na tarce żółty ser. Gotujemy jeszcze chwilkę do roztopienia sera i dokładnego połączenia składników.

Piekarnik nastawiamy na 200ºC.

W naczyniu żaroodpornym lub foremce do pieczenia układamy marchewkę z cebulą, a następnie podzielone na mniejsze kawałki filety z łososia. Całość zalewamy sosem. Na wierzchu rozkładamy puree ziemniaczano-groszkowe i łyżką robimy malutkie zagłębienia, tak by powstał wzorek.

Pieczemy 30-40 minut. Polecam położyć coś pod formę – większą formę lub folię aluminiową, bo podczas pieczenia nieco sosu może wypłynąć na zewnątrz i zabrudzić piekarnik.

Zapiekankę podajemy póki gorąca. Smacznego!🙂

jamie oliver pie

salmon pie

zapiekanka z lososia

6 thoughts on “łosoś pod zieloną pierzynką – zainspirowany przepisem jamiego olivera

  1. Ja lubię Jamie’go, choć jego ekspresowe dania nie są w praktyce tak ekspresowe (przynajmniej dla niewprawionego kucharza), przez co czuję lekki niesmak w stosunku do jego dwóch przedostatnich książek. Ale takie danie z łososiem zapowiada się smakowicie i chyba nienajgorzej świadczy o „Gotuj sprytnie”. Zdjęcia u Ciebie jak zawsze apetyczne i aż mi się jeść zachciało ;P Pozdrawiam🙂

    1. Wiele z przepisów Jamiego jakie widziałam zawierało sporo składników, które były dla mnie trudno dostępne lub zbyt drogie, też opis wykonania dania jakoś do mnie nie trafiał, dlatego raczej nie korzystałam z jego pomysłów. Wydaje mi się, że „Save with Jamie”/”Gotuj sprytnie jak Jamie” nie koniecznie jest dostosowana do przeciętnego polskiego czytelnika. Je chcieć by się zasugerować opisem i punktem odnoszącym się do niedrogich posiłków, ciśnie mi się na usta pytanie co Jamie gotuje, kiedy nie musi oszczędzać?😉 Baranina, wołowina, łosoś, tofu…powiedzmy sobie szczerze, że to nie są produkty, które kupujemy w ramach oszczędności😉

      1. Rzeczywiście Jamie gotuje dużo dań, które trudno uznać za przeciętne i oszczędne w polskich warunkach, gdzie cena wołowiny (zwłaszcza dobrej) powala.

      2. Jego dania dostosowane są do warunków brytyjskich. Mam wrażenie, że tutaj w Szkocji wołowina jest nie tylko bardziej popularna, ale i niewiele droższa od drobiu (tak samo baranina i ryby). Dlatego „save with Jamie” w warunkach polskich brzmi trochę śmiesznie😉 Nie zmienia to jednak faktu, że zapiekanka z łososia nawet nie taka kropka w kropkę jak u Jamiego była bardzo smaczna🙂

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s