70 km piechotą przez Szkocję, czyli nasza wyprawa na Deeside Way

Kiedy ponad miesiąc temu Luby, przez przypadek znalazł w internecie opisy dwóch szlaków wiodących wzdłuż starych tras kolejowych, które łącznie mają ponad 160km długości, nie spodziewałam się (oboje się nie spodziewaliśmy), że przejdziemy oba. Ba! Nie spodziewaliśmy się, że przejdziemy jeden! W tym momencie, w którym piszę tego posta, do pokonania obu tras pozostał nam jeden ostatni fragment Buchan Way.

Pomysł padł. Decyzja o wyjściu w pierwszy odcinek została podjęta, wyszliśmy nie wiedząc tak do końca czego się spodziewać i tak co tydzień pakowaliśmy plecaki i w drogę🙂
Dziś zapraszamy Was na wędrówkę w głąb Szkocji, wzdłuż Deeside Way, starej trasy kolejowej biegnącej z Aberdeen na zachód do Ballater wzdłuż rzeki Dee. Ścieżka podzielona jest na odcinki: Aberdeen – Drumoak, Drumoak – Banchory, Banchory – Aboyne, Aboyne – Ballater. Wszystkie niezbędne informacje na temat trasy znaleźliśmy tutaj.

Cała trasa ma ok. 70 km, więc raczej nie przejdziemy jej pieszo w ciągu jednego dnia, trzeba brać pod uwagę, że po drodze będziemy musieli gdzieś przenocować (jeśli ma się kilka dni wolnego i chce się przejść trasę na raz) lub przejść trasę na kilka razy dojeżdżając autobusem w miejsca, gdzie się skończyło. Trasa dostosowana jest również do jazdy rowerem i częściowo do jazdy konnej, jeśli więc dysponujecie takimi „środkami lokomocji” śmiało możecie wybrać się na zwiedzanie Deeside Way.

Naszym punktem wypadowym jest Aberdeen. Najtańsza opcja podróżowania w tym przypadku, to wykupienie biletu dziennego w tutejszym PKSie, czyli u operatora Stagecoach Bluebird. Bilet dzienny na daną strefę wykupujemy u kierowcy.  Odcinek do Drumoak to strefa 2 (5,85 F), do Banchory to strefa 3 (7,85 F), Aboyne – strefa 5 (12,50 F) i Ballater – strefa 6 (14,50 F). Na początku byliśmy średnio ogarnięci z rozkładem autobusów, ale z każdym kolejnym wypadem wyrobiliśmy sobie system, dzięki któremu maksymalnie wykorzystaliśmy dzienny bilet i skróciliśmy wędrówkę o kilka kilometrów z centrum do domu. Oczywiście, żeby nie było, nie odbyło się bez spóźnień, pomyłek i nagłych i niespodziewanych zmian planów. W końcu nie bylibyśmy sobą😉

Bilet dzienny kupujemy u kierowcy. W naszej dzielnicy łapiemy Stagecoach’a, który zawozi nas do centrum, w centrum łapiemy kolejnego Stagecoach’a który zawodzi nas na dany odcinek, potem dłuuuga piesza wędrówka, w punkcie końcowym znów wsiadamy w autobus, który zawozi nas do centrum Aberdeen. W centrum łapiemy innego Stagecoach’a, który podwozi nas do naszej dzielnicy. I tak godzinny „spacer” z centrum zamieniamy na 15 minutową przejażdżkę autobusem, co zwłaszcza po wielogodzinnej pieszej wędrówce, jest równie cenne jak woda na pustyni🙂 Oczywiście nie musimy przechodzić odcinków tak jak zostały one podzielone. Możemy podzielić sobie je wg własnego uznania i kondycji. Warto jednak wiedzieć, że nie w każdym punkcie trasy jesteśmy w stanie wyjść do miasta i znaleźć przystanek. Czasem ścieżka wiedzie wzdłuż drogi, a czasem oddala się od zabudowań i musimy przejść naprawdę spory kawałek by wyjść „do cywilizacji”. Warto również przygotować sobie wcześniej spis autobusów, ponieważ może okazać się, że nie będziemy mieli czym wrócić (dla posiadaczy smartfonów z dostępem do sieci – ze strony Stagcoach’a możemy sobie ściągnąć wersje pdf rozkładów poszczególnych linii autobusowych – okazuje się to bardzo pomocne, jeśli w trakcie wędrówki zmieni nam się koncepcja lub dotrzemy do danego punktu wcześniej albo później niż zakładaliśmy). My podzieliliśmy trasę na 3 odcinki: Aberdeen – Drumoak, Drumoak – Kincardine O’neil i Kincardine O’neil – Ballater. Tyle z porad praktycznych, ruszajmy w drogę:
deeside way

Deeside Way jest to trasa krajoznawcza biegnąca z Aberdeen do Ballater. Powstała w latach 90tych XX w. i wiedzie wzdłuż starej linii kolejowej, którą zamknięto w latach 60tych XX w. Stąd podczas naszej wędrówki w różnych „dziwnych” punktach napotykać będziemy na stare perony kolejowe.

 

ABERDEEN – DRUMOAK: PRZEDMIEŚCIA

Deeside Way zaczyna się w Aberdeen, na końcu drogi Poulmair Road przy Duthie Parku.

banner

Oznakowanie trasy jest dość dobre, co jakiś czas możemy spotkać duże drewniane słupy z logiem Deeside Way oraz strzałkami gdzie dalej mamy iść. Trzeba jednak dokładnie przyglądać się kierunkowi strzałki, ponieważ w kilku przypadkach trasa ma dziwne „przejścia” z jednej części do drugiej. Np. trzeba kawałek przejść wzdłuż ruchliwej drogi bez chodnika i pobocza lub wróć się, by wejść na dalszą część trasy. Ale na szczęście są to pojedyncze przypadki.

Pierwsze kilometry to prosta betonowa ścieżka, która z racji tego, że biegnie przez tereny podmiejskie jest dość często uczęszczana. Po drodze mijamy stare perony (zachowane w dość dobrym stanie) oraz dawne dworce, adoptowane w większości przypadków na prywatne domy. Przy poszczególnych stacjach ustawione są tablice przedstawiające opis trasy i danej stacji wraz ze starym zdjęciem, które możemy sobie porównać ze stanem obecnym. Z tej części mamy niewiele zdjęć, nie zabraliśmy aparatu fotograficznego, bo nie spodziewaliśmy się, że trasa okaże się tak ciekawa.

Dochodzimy do Peterculter, gdzie trasa skręca i przechodzimy do tzw. countryside, czyli dalej idziemy już przez tereny typowe dla Szkocji – głównie przez pola, gdzie bardzo często napotykamy na wypasające się krowy i owce. A także króliki, których „na dziko” żyje tutaj bardzo dużo. Widok kicających po ścieżkach królików towarzyszyć nam będzie do samego końca Deeside Way. Tak jak widok jeleni/saren, które bardzo często spotykaliśmy na polach i w lasach.

Wzdłuż naszej ścieżki często bardzo blisko przepływa Dee. Im dalej od miasta, tym spacerowiczów i rowerzystów jest mniej, więc trasę przemierzamy praktycznie sami. Pojedyncze osoby pojawiają się w okolicach poszczególnych miasteczek.

(polecam oglądanie panoram w osobnych oknach – wystarczy kliknąć na zdjęcie)
aberdeen to drumoak

to drumoak

I tak dochodzimy do Drumoak – małej, ale bardzo przyjemnej miejscowości. Ze szlaku wychodzimy praktycznie na przystanek, po kilku minutach siedzimy już wygodnie w fotelach i możemy rozkoszować się około 40-minutową podróżą w pozycji siedzącej😉 Decydujemy, że w przyszłym tygodniu „zrobimy” kolejny odcinek😀

 

horses drumoak

DRUMOAK – KINCARDINE O’NEIL: NIEKOŃCZĄCA SIĘ WĘDRÓWKA

Kolejny tydzień. Znów pakujemy plecaki i wyruszamy w drogę. Choć problem mamy zawsze jeden: godzina wyjścia z domu. Za każdym razem planujemy wyjść wcześniej z domu, ale budzik o 7:00 rano zawsze dzwoni za wcześnie😉 W związku z tym zwykle wychodzimy z domu między 11 a 12, co oznacza, że nasze wycieczki kończymy dość późno. Na szczęście bilet dzienny jest ważny do 12 w nocy, więc 23:30 udaje nam się złapać ostatni autobus jadący w kierunku domu.z drumoak

Z Drumoak do Banchory trasa w przeważającej większości biegnie w pobliżu drogi A93 – aż do Crathes. Jest jednak oddzielona od drogi drzewami,więc przejeżdżające samochody nie zakłócają nam spaceru.

deeside sciezka

Po lewej stronie widać ładnie zachowany peron, drzewa po prawej również „stoją” na peronie.

stary peron

Dochodzimy do Crathes. Po drodze mijamy dawną stację kolejową, na której możemy obejrzeć stare wagony i lokomotywy.

stara stacja kolejowa

Przy stacji znajdujemy parking oraz stare budynki gospodarskie, które zostały przerobione na małe muzeum, restaurację  i sklepiki z tradycyjnymi szkockimi wyrobami rzemieślniczymi.

przystanek w crathes

laweczka

 

krasnale

 

brasserie

flowers

 

chalk paint

Postanawiamy trochę zboczyć z naszej trasy i zjeść drugie śniadanie na zamku w Crathes. Plan zamieszczony na parkingu pokazuje, że do zamku spacerkiem mamy 10 minut. Ścieżka wiedzie przez las, ale mam wrażenie że nasz spacer, chociaż nie idziemy szczególnie powoli, trwa ok. 20 minut. W końcu docieramy na miejsce, rozkładamy się na trawniku przed zamkiem i pożeramy prawie całą wałówkę.

sniadanie w crathes

zamek crathes

Na ciężkich nogach opuszczamy Crathes i tą samą ścieżką wracamy na naszą trasę. Po kilkunastu kilometrach marszu z Drumoak dochodzimy do Banchory. Miasteczko obchodzimy raczej obrzeżami, także jeśli ktoś chciałby zwiedzić Banchory to musi zejść z trasy.

dee river

Teraz czeka nas następny etap – z Banchory do Aboyne (jest to najdłuższych odcinek). Między Aberdeen i Banchory oraz między Aboyne i Ballater trasa biegnie głównie wzdłuż starej linii kolejowej. Ale między Banchory i Aboyne linia kolejowa odbijała na północ do Torphins i Lumphanan (które przez przypadek uda nam się „zwiedzić” niebawem) i powracała dopiero w Dess. Ta część ścieżki prowadzi głównie przez las. Mijamy więc Banchory i kierując się znakami dochodzimy do Blackhall Forest.

banchory

banchory deeside

craingorms

deeside banchory

craingorms wood

Z lasu Blackhall przechodzimy do Slewdrum Forest i leśny etap kończymy w Potarch, a następnie (znowu wzdłuż drogi A93) idziemy do Kincardine O’neil – najstarszej miejscowości na trasie Deesiede. Właśnie tutaj opadliśmy z sił, brakło nam też czasu i musieliśmy Aboyne przełożyć na następny etap wycieczki (planowaliśmy przejść odcinek z Drumoak do Aboyne za jednym podejściem).

deesiedeway

deeside

Wieczór w Kincardine O’neil  i tradycyjny szkocki cmentarz. Tutaj łapiemy autobus do Aberdeen, czeka nas ponad godzinna przejażdżka. Na tym etapie naszego pieszego podróżowania nie odkryliśmy jeszcze autobusu powrotnego z centrum miasta, więc ostatkiem sił wracamy do domu na piechotę. To ten moment w którym mam wrażenie, że umrę w drodze, zwłaszcza, że mieszkamy na wzgórzu… Wraz ze zboczeniem do Crathes i drogą do i z centrum nasza piesza trasa osiągnęła tego dnia ponad 43 kilometry.

kincardine oneil

Z perspektywy czasu, a konkretne w momencie w którym wyruszyliśmy z Kincardine O’neil w kolejny czwartek, decyzja o zakończeniu trasy w tym punkcie okazała się słuszna, ponieważ z Kincardine O’neil do Aboyne nie było wcale tak blisko jak nam się wydawało…

KINCARDINE O’NEIL – BALLATER: GÓRY!

Ten odcinek trasy nauczył nas, aby czytać rozkłady jazdy bardzo wnikliwie🙂 Linia 201 i 202 na pozór jedzie w tym samym kierunku, dałabym sobie uciąć rękę, że informacja na wyświetlaczu autobusu wskazywała Ballater. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy w Banchory kierowca odbił na północ, w te rejony gdzie „diabeł mówi dobranoc” (czytaj: pojedyncze gospodarstwa oddalone od siebie o kilometry pól i pastwisk). Mijamy więc Torphins i dojeżdżamy do Lumphanan, gdzie autobus kończy swój bieg. Kierowca radośnie oznajmia nam finish, po czym widząc naszą konsternację pyta gdzie chcieliśmy dojechać. Hmm, myśleliśmy, że ten autobus jedzie do Kincardine O’neil. Pan kierowca informuje nas, że to linia 202 a nie 201 jedzie w tamtym kierunku i że musimy wrócić do Banchory i tam złapać jeszcze raz autobus. Tym razem ten poprawny. Pakujemy się z powrotem na siedzenia i wracamy do Banchory (uff jak dobrze mieć bilet dzienny…). Na szczęście 202 pojawia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki choć nie ma go na rozkładzie. I tak naszą pieszą wycieczkę rozpoczynamy o 14:30 w Kincardine O’neil, po 3 godzinach jazdy autobusami😀

Aby wejść na kolejny odcinek trasy w Kincardine trzeba skręcić w prawo przy kościele i dalej kierować się znakami. Trasa z Kincardine O’neil do Aboyne nie odbiega tematycznie od poprzedniej części. Są to głównie lasy i pola. I tak po ok. 8km dochodzimy do Aboyne. Wychodzimy praktycznie w centrum miasteczka, więc jeśli ktoś ma chwilę czasu można pozwiedzać.

las

W środku lasu możemy nadal znaleźć pozostałości po przebiegającej tędy linii kolejowej. W jednym z miejsc leżą całe stosy zarośniętych roślinnością podkładów kolejowych.

to ballater

Budynek starej stacji kolejowej tuż nad samą rzeką w Cambus O’May.

stara stacja kolejowa

stacja kolejowa

ballater sign

river dee

Teraz czeka nas już ostatni odcinek – do Ballater.

szkocja

gory

Trasa z Aboyne do Ballater to już głównie lasy, pola i widok pięknych gór. W końcu Ballater znajduje się w Parku Narodowym Gór Cairngorms. Nam udało się dotrzeć do Ballater pod wieczór. Zaczynała się już szarówka i było mgliście. Szczyty gór były przykryte mgłą i troszkę mżyło. Wbrew temu co może się wydawać, była to bardzo dobra pogoda na tą część trasy. Góry spowite mgłą robiły niesamowite wrażenie.

do ballater

ballater gory

I tak oto dotarliśmy do końca trasy. Deeside Way kończy się w centrum Ballater. Dochodzimy do pozostałości po ostatnim peronie, który stanowi w tej chwili punkt centralny osiedla domków.

Za peronem znajduje się jeszcze stary dworzec kolejowy, w którym mieściło się kiedyś muzeum, ale niestety dworzec spłonął.

peron w ballater

ballater deeside signW Ballater jesteśmy tuż przed 22:00, nie ma zbyt wiele czasu, aby pozwiedzać miasteczko, autobusy o tej porze jeżdżą już tylko co godzinę. Robimy tylko krótki spacer wkoło centrum i wsiadamy w przedostatni jadący do Aberdeen autobus. W centrum Aberdeen łapiemy ostatniego Stagecoach’a jadącego na lotnisko (23:31), który zawodzi nas prawie do domu.

Deeside Way ukończona. Zaskoczyła nas zmiennością krajobrazów, ciszą, spokojem, niczym nie zmąconą naturą, pozostałościami historii i … często zmieniającą się pogodą, która wcale nie psuje tego wszystkiego, a wręcz jest dopełnieniem – wprowadza odpowiedni nastrój. A ten nastrój połączony z widokami, daje bardzo wyrazisty efekt.

Na koniec jeszcze dodam, że mamy takie subiektywne wrażenie, że obie trasy (Deeside i Buchan) są jednak troszkę dłuższe niż podają oficjalne źródła. Ale może to też wynikać z innego pomiaru🙂 Może ktoś z Was kiedyś zmierzy je podczas spaceru i podzielimy się spostrzeżeniami🙂

Już w drodze powrotnej z Ballater zaczynamy planować wyprawę na Buchan Way – wędrówkę na północ – w kierunku morza🙂

paula i milo

 

3 thoughts on “70 km piechotą przez Szkocję, czyli nasza wyprawa na Deeside Way

  1. Witam Was, Wasz sposób odpoczynku nie zmienia się, jesteście bardzo wytrwali, lubicie długie trasy , piękne zdjęcia i dużo przyrody, przydałyby Wam rowery, z przyjemnością oglądam Wasze relacje z tych wycieczek, pa

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s