Świnki w kocykach, czyli co Szkoci jedzą w święta

W zeszłym roku w świątecznym wpisie na temat Szkocji opisywałam Wam w jaki sposób Szkoci spędzają Święta Bożego Narodzenia. W tym roku chciałabym bliżej opowiedzieć Wam o potrawach, które goszczą na szkockim świątecznym stole. Tak jak już wspominałam, Szkoci nie obchodzą Wigilii w taki sposób jak my. Nie mają wigilijnej kolacji, a cały ciężar świątecznego jedzenia, ląduje na stole w Boże Narodzenie.  Choć w zasadzie już cały grudzień obfituje w świąteczne smakołyki, które spożywane są podczas przyjęć w restauracjach organizowanych przez pracowników firm, znajomych i rodzinę. Szkoci zdecydowanie lubią świętować i robią to jak tylko nadarzy się okazja 😉

christmas-toast

Boże Narodzenie to dzień dla rodziny. Wszyscy spotykają przy stole, w wielu przypadkach wystrojeni w kolorowe świąteczne swetry lub mikołajowe czapki. Uczta rozpoczyna się od „przełamania się” christmas cracker. Jest to papierowa tuba w kształcie wielkiego cukierka, zapakowana w kolorowy papier. Jeśli pociągnie się jednocześnie za oba końce cracker pęka z całkiem głośnym trzaskiem. W środku znajduje się zwykle mały upominek, karteczka z żartem i papierowa korona, którą uczestnicy zakładają na głowę i nie zdejmują do końca kolacji, a czasem nawet wychodzą w niej z domu 🙂 Tradycja christmas crackers sięga XIX wieku, kiedy to londyński cukiernik wpadł na pomysł, aby jego cukierki otwierały się z trzaskiem po pociągnięciu za oba końce. Wpadł na ten pomysł siedząc przy kominku i obserwując płonące z trzaskiem drewno. Wkrótce cukierki zastąpiły inne drobne upominki, pojawiły się zabawne limeryki lub żarty (często dość glupkowate, np. Kto mówi oh!oh!oh!? Święty Mikołaj chodzący do tyłu. Albo: gdzie Mikołaj najbardziej lubi dostarczać prezenty? Do Idaho-ho-ho.) Po dodaniu papierowej korony na przełomie XIX i XX wieku stały się już nieodzownym elementem Świąt.

pullingacracker

Współcześnie christmas crackers można kupić w każdym sklepie, ich cena oscyluje od kilku funtów nawet do stu w zależności od zawartości crackera, w którym może znaleźć się dosłownie wszystko.

Kiedy już tradycji stanie się zadość, można rozpocząć biesiadowanie. Ucztowanie zaczyna się od zupy – najczęściej jest to cock-a-leekie, której historia sięga XVI wieku. Zupa gotowana jest na kurczaku, z porami, śliwkami, czasem też bekonem lub ryżem i marchewką, przyprawiona laurowym liściem, tymiankiem i pietruszką. Czasem na stole ląduje zupa krem z marchwi ze sporą ilością posiekanej świeżej kolendry. Bardzo rozgrzewająca i aromatyczna.

cock-a-leekie

carrotandcoriandersoupDanie główne to pieczony indyk. Nadziewany kasztanami lub mięsem z wieprzowych kiełbasek lub mieloną wieprzowiną, lub typowo szkocki – z nadzieniem z płatków owsianych. Indyk podawany jest z ciemnym sosem przygotowanym na bazie tego, co z pieczonego indyka się wytopiło, zagęszczonym mąką i przyprawionym odrobiną wina (tutaj opcji jest wiele – czerwone wino, porto, sherry…).

the_perfect_roast_turkey_01155_16x9

Tutaj w Aberdeen nazywają nadzienie do indyka skierlie i w okresie świątecznym podają ze wszystkim. Nadziewają nim indyka, podają z ziemniakami i mięsem polane sosem. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam skierlie pomyślałam, że to bułka tarta, bo z wyglądu bardzo ją przypomina. W smaku – to już zupełnie inna historia. Oczywiście każdy ma swój sposób na przygotowanie skirlie i każdy uważa, że jego jest najlepszy 🙂 Stąd przepisów na przygotowanie skirlie jest mnóstwo. Głównym składnikiem są oczywiście drobno zmielone płatki owsiane, które w zależności od przepisu smaży się na maśle lub tłuszczu zwierzęcym, z dodatkiem przysmażonej cebulki lub drobno pokrojonego boczku, doprawione solą i pieprzem. Nazwa skirlie pochodzi od słowa „skirl” syczącego, piskliwego dźwięku, który wydają płatki smażone na tłuszczu. Dźwięk ten porównywany jest do odgłosu dud.

skirlie

Zamiast indyka lub dodatkowo podawana jest czasem pieczona wieprzowina w sosie z jabłek i cydru. Wieprzowina jak wieprzowina, ale jabłkowo-cydrowy sos jest przepyszny, zwłaszcza jeśli odrobinę się skarmelizuje.

Bardzo popularny jest również sos chlebowy (bread sauce) przygotowany z bułki tartej, cebuli, czosnku, z dodatkiem ziaren pieprzu, liści laurowych i zwieńczony słodką tłustą śmietanką.

bread-sauce

Całemu temu mięsku towarzyszy armia warzyw gotowanych lub pieczonych. Mamy pieczone ziemniaczki posypane grubą morską solą (pycha!), do tego marchewki, brukselka, korzeń pietruszki, gotowany groszek. Wszystko to podawane bez jakiegoś szalonego przyprawiania, tak by można dowolnie maczać sobie w sosie, wymieszać ze skirlie lub co tam kto lubi 🙂

roasted-veggies

Oczywiście świąteczny obiad nie może obejść się bez sosu żurawinowego, podawanego w formie dżemu z całymi owocami lub galaretki. Żurawina jest przepyszna i smakuje wybornie ze wszystkim – mięsem, warzywami i pieczonymi ziemniakami.

Stół mamy już suto zastawiony, ale to jeszcze nie wszystko. Gdyby komuś mało było mięska to na stole lądują pigs in blankets, czyli świnki w kocykach. Są to malutkie pieczone wieprzowe kiełbaski (wielkości kciuka) owinięte w plasterek bekonu.

sausages-in-bacon

Jest też coś dla fanów ryb. Niestety mój ulubiony karp nie jest świątecznym szkockim przysmakiem, za to jeśli jesteście fanami łososia, jest i coś dla Was. Łosoś pieczony podawany jest w różnych odsłonach, na przykład w kremowym limonkowym sosie posypany obficie koperkiem.

wild-alaska-salmon-celebration-roast_a0

Jeśli zostało Wam jeszcze „odrobinę” miejsca w żołądku, to zabieramy się za desery. Podstawą w całej Wielkiej Brytanii jest świąteczny pudding. Pudding tak jak inny świąteczny deser – mince pies, w swej pierwotnej wersji wcale nie był deserem. Wywodzi się od XV-wiecznej potrawy zwanej plum pottage. Gotowano pokrojone na kawałki mięso wołowe lub baranie, z dodatkiem warzyw i suszonych owoców do postaci bardzo gęstej zupy. Z czasem zaczęto przed gotowaniem zawijać potrawę w specjalną chustę i dopiero gotować. Dzięki temu całość nabierała konsystencji puddingu o kulistym kształcie. Z czasem mięso i warzywa zniknęły z przepisu i została bakaliowa masa, do której zaczęto dodawać korzenne przyprawy, jabłka lub marchewkę, mąkę i jaja oraz alkohol 🙂 Jak w wielu innych przypadkach nie istnieje jeden przepis na świąteczny pudding, każdy ma swój 🙂

Oczywiście byłoby nieważne, gdyby Szkocja nie miała swojej wersji puddingu 😉 Szkocki pudding praktycznie nie różni się od przepisu z 1747 roku zamieszczonego przez Hannah Glasse w „The Art of Cookery made Plain and Easy”. Nosi nazwę „clootie dumpling”. Clootie to szkockie słowo oznaczające „cloth”-ścierkę, a „dumpling” to kluska. Pudding nie zawiera alkoholu. Przygotowany jest z wołowego łoju, mąki, rodzynek, jabłek, korzennych przypraw, melasy, jajek, gotowany oczywiście w specjalnej ściereczce. Pudding jest wilgotny, mięciutki, napakowany bakaliami i jak wszystkie wyspowe desery jest przesłodki. Gdyby samego puddingu było Wam mało, możecie podać go z masłem aromatyzowanym brandy (tak właśnie!), sosem rumowym, custardem (czyli czymś na kształt waniliowego sosu budyniowego) lub śmietanką. W okresie przedświątecznym w sklepach pojawiają się przedziwne składniki jak właśnie masło o smaku brandy, gęsta śmietanka o smaku likieru Bailey’s, brandy lub amaretto. Podawane jako dodatek do puddingów i zapewne wszystkich pozostałych słodkości.

Idziemy dalej, bo pudding to nie jedyny świąteczny deser. Kolejny, charakterystyczny dla Szkocji, to crannachan. Przygotowany z uprażonych płatków owsianych, puszystej tłustej bitej śmietany, sporej porcji whisky, miodu i malin.

cranachan

Jest jeszcze Dundee Cake, czyli ciasto pochodzące ze szkockiego miasta Dundee, przypominające nieco nasz keks. W cieście znajdziemy bakalie (koniecznie migdały), skórkę pomarańczową i… whisky 😉

mary-berrys-victorian-christmas-cake

Obowiązkowo inne słodkości zajadane nie tylko na święta, ale w święta szczególnie: mince pies, shortbread, czyli pyszne kruche ciastka w kształcie prostokątów, tablet, czyli coś na kształt karmelków, przygotowanych ze skondensowanego mleka, cukru i masła. Oczywiście do tego orzechy, czekoladki i inne łakocie. Jeśli jeszcze coś Wam się zmieści 😉

mince-pies

Na koniec alkohol – tutaj dowolność, każdy pije to co lubi, czyli szkocką whisky 😉

Uff, nie wiem jak Wy, ale ja zrobiłam się głodna 🙂

A czy Wam coś ze szkockich świątecznych przysmaków przypadło do gustu? Mielibyście ochotę wypróbować któryś z pomysłów? A może mieliście już okazję któregoś z nich spróbować?

merrychristmascard2012

 

PS Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym wpisie zostały wyszukane w sieci.

Advertisements

Zapraszam do komentowania :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s