świąteczne ciasto jogurtowe z suszonymi porzeczkami

Szukając w głowie pomysłu na świąteczne ciasto, które byłoby proste w przygotowaniu i nie wymagało przechowywania w lodówce, przypomniało mi się bajecznie proste a jednocześnie pyszne jogurtowe ciasto, które robiłam w ubiegłe wakacje. Potrzebny był tylko jakiś świąteczny tuning.

Wędrując w sklepie po dziale pod hasłem „pieczenie” natknęłam się na paczkę smakowicie wyglądających suszonych porzeczek i uznałam, że to będzie świetna alternatywa dla rodzynek, których nie lubię (kto jeszcze nie lubi rodzynek?) Nigdy też nie próbowałam suszonych porzeczek, więc to był najlepszy moment aby spróbować. Pomysł na ciasto gotowy. W domu czekała tabliczka białej czekolady, która w mojej głowie stanowiła wraz z porzeczkami eleganckie zwieńczenie jogurtowego ciasta.

No właśnie, tutaj zanim dotrzemy do ciasta, zatrzymajmy się na małej katastrofie.

Przygotowania do Wigilii szły jak z płatka, barszcz dochodził na kuchence, nadzienie do pierogów gotowe, a ciasto studziło się i czekało na polewę z białej czekolady i porzeczek.  No właśnie. Sięgając pamięcią do poprzedniego razu, kiedy roztapiałam czekoladę w kuchence mikrofalowej zajęło mi to jakieś 3 minuty. Połamałam więc czekoladę na mniejsze kawałki, włożyłam do mikrofalówki i przekręciłam pokrętło na 3 minuty. W międzyczasie nasi współlokatorzy wrócili z zakupów, zagadaliśmy się, gdy nagle okazało się że z mikrofalówki się dymi. Oczywiście z wnętrza mikrofalówki 🙂 Po otwarciu drzwiczek kuchnię wypełnił szary dym, a świąteczne zapachy, które do tej pory miło łaskotały nas po nosach zastąpił smród spalenizny. Czujnik dymu! Szybko zamknęłam mikrofalę i pootwierałam okna – wizyta straży pożarnej w Wigilię to nie był mój wymarzony świąteczny prezent. Na szczęście alarm się nie uruchomił, natomiast wyjęta w końcu z mikrofalówki miska z czekoladą przedstawiała co najmniej dziwny widok. Połowa czekolady zmieniła kolor z białej na nieco zwęglony brązowy, a druga połowa, pozostała biała i jedynie częściowo roztopiona. Dlaczego tak się stało? Pojęcia nie mam. Fakt jest taki, że moje świąteczne ciasto straciło polewę, bo to była moja jedyna biała czekolada, więc musiałam wymyślić coś innego.

A tak przy okazji – przypalona biała czekolada wymieszana z nieprzypaloną białą czekoladą smakuje zaskakująco dobrze, tylko jest pieruńsko słodka 🙂

Wracając zatem do ciasta, postanowiłam zwieńczyć je lukrową polewą. Do ciasta prócz porzeczek dorzuciłam dwie kopiaste łyżki marmolady pomarańczowej, dla dodatkowego świątecznego aromatu. Wyszło takie jak lubię. Wilgotne, niezbyt słodkie i puchate.
ciasto jogurtowe z suszonymi porzeczkami

Składniki (na okrągłą formę 23cm):

  • 500 ml jogurtu naturalnego
  • 150 ml oleju (trochę więcej niż pół szklanki)
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ szklanki cukru
  • 2½ szklanki mąki pszennej
  • 1 duże jajko
  • sok wyciśnięty z połówki cytryny
  • 2 kopiaste łyżki marmolady pomarańczowej
  • 1½ szklanki suszonych porzeczek
  • ½ pół szklanki cukru pudru

W dużej misce mieszamy przy pomocy łyżki wszystkie mokre produkty, czyli jogurt, olej, jajko, sok z cytryny i marmoladę pomarańczową. Następnie dodajemy sodę, cukier i wszystko mieszamy ponownie. Na koniec dodajemy mąkę i ciasto mieszamy do uzyskania gładkiej, gęstej masy. Teraz pozostaje już tylko dosypać szklankę suszonych porzeczek (pół szklanki zostawiamy do dekoracji wierzchu ciasta) i całość jeszcze raz wymieszać.

Piekarnik nastawiamy na 160ºC (górna i dolna grzałka) lub jeśli nie mamy dolnej grzałki na 150ºC i uruchamiamy wentylator. Ciasto przelewamy do formy i pieczemy ok. 50 minut – do suchego patyczka.

Po upieczeniu studzimy. Kiedy ciasto jest już chłodne, przygotowujemy lukier. Cukier puder mieszamy z 2-3 łyżkami gorącej wody, tak aby uzyskać lejącą, ale dość gęstą masę. Dorzucamy pół szklanki porzeczek, mieszamy i wykładamy na wierzch ciasta. Czekamy aż lukier zastygnie i ciasto jest gotowe do jedzenia.

Smacznego!

swiateczne ciasto

jogurtowe ciasto z porzeczkami

ciasto z suszonymi porzeczkami

jogurtowiec z czarną porzeczką i zapowiedź fotorelacji z wakacji

To ciasto upiekłam z okazji imienin mojej mamy, tuż przed naszym wyjazdem na krótki urlop. W ferworze przygotowań do wyjazdu, między pakowaniem, a prasowaniem ostatnich rzeczy do zabrania, doznałam olśnienia – czarne porzeczki, których sporą ilość dostałam od Rudej, muszą koniecznie wylądować w cieście jogurtowym! Oczywiście jak to ja, bez zbędnych przemyśleń, zerknęłam tylko na skład jogurtowca z bloga „Moje wypieki” (który ostatnio stał się moją ciastową biblią) i popędziłam do kuchni. Jedną nogą byłam już na plaży i stopą grzebałam w piachu (oczywiście w myślach), dlatego trudno było mi się skupić na ilościach składników, które powinnam dodać do siebie, aby ciasto powstało. Dlatego przyznam, że dodawałam składniki na oko, tzn. głównie mąkę i olej. Wsypałam resztkę cukru jaka mi pozostała – czyli jakieś pół szklanki – zdecydowanie jeśli wolicie słodsze ciasta dodajcie więcej (zwłaszcza z kwaśnymi owocami), natomiast efekt mnie zaskoczył, bo w moim osobistym odczuciu ciasto wyszło pyszne. Mało słodkie z wyraźnym smakiem kwaskowych porzeczek – w pierwszym odruchu można się nieco skrzywić, ale potem siegamy po następny kawałek. Ciasto jest puszyste i wilgotne, czyli takie jak lubię. Porzeczki możecie zastąpić innymi owocami, ale zdecydowanie polecam jakieś kwaskowe, bo bardzo fajnie komponują się z ciastem i nie dają efektu zasłodzenia.

A już mam nadzieję w następnym wpisie, pokażę Wam…
kraina wiatraków

A tymczasem spróbujcie jogurtowca 🙂

ciasto jogurtowe

Składniki (na małą kwadratową blaszkę):

· 400 ml jogurtu naturalnego
· ok. 150 ml oleju (u mnie rzepakowy)
· 2 łyżeczki sody oczyszczonej
· ½ szklanki cukru
· ok. 2 szklanki mąki pszennej (użyłam typ 500)
· 1 duże jajko
· sok wyciśnięty z połówki cytryny
· ok. 500 g opłukanych i osuszonych czarnych porzeczek

Połączyłam wszystkie mokre składniki mieszając je łyżką, czyli: jogurt, olej, jajko i sok z cytryny. Następnie dodałam suche składniki: sodę, cukier i mąkę. Mieszałam do połączenia wszystkich składników. Ciasto powinno być dość gęste. Wrzuciałam do niego jakieś ¾ porzeczek, resztę zostawiłam do posypania. Wymieszałam delikatnie, aby nie uszkodzić owoców.

Małą blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia i wylałam na nią ciasto, rozsmarowując aby było możliwie równe w każdym miejscu. Z wierzchu posypałam resztą porzeczek. Piekarnik nastawiałam, aby nagrzał się do 160ºC.

Piekłam ok. 50 minut (bez termoobiegu). Najlepiej po prostu sprawdzić patyczkiem, czy ciasto nie jest surowe w środku. Po upieczeniu zostawiłam jeszcze na trochę w uchylonym piekarniku. Po wystudzeniu można zajadać 🙂 Smacznego!

jogurtowiec z porzeczkami