kartka z kalendarza – gulasz transylwański

Dziś kolejna propozycja przepisu z kalendarza, o którym kiedyś Wam wspominałam.  Nie wiem co Wam kojarzy się z Transylwanią, ale mnie przychodzi na myśl wyłącznie Dracula. Natomiast nazwa tego gulaszu to świetny chwyt marketingowy, bo przepis od razu zwrócił moją uwagę. I Luby podekscytował się, gdy powiedziałam mu, że na obiad będzie gulasz transylwański. Wyobraźcie sobie jaki był zawiedziony, gdy podałam  – mięso z kapustą kiszoną. Biedak nastawił się na coś oryginalnego, wyszukanego i koniecznie ostrego, a tu łopatka z kapustą 🙂

Pewnie wiele z Was po zapoznaniu się z przepisem będzie zawiedzionych, bo kapusta kiszona z mięsem to żadne odkrycie. Ale z ciekawości zajrzałam w google żeby sprawdzić, czy to tylko dobry chwyt marketingowy twórcy przepisu, czy gulasz transylwański istnieje naprawdę. Okazuje się, że tak. Gulasz transylwański to inaczej gulasz szeklerski – nazwa pochodzi od ludu zamieszkującego Transylwanię zwanego Szeklerami. Z tego ludu pochodził podobno również Dracula, stąd moje skojarzenie okazuje się nie tak zupełnie od czapy 😉

Mnie smakował bardzo – może dlatego że już wiedziałam co wchodzi w jego skład. Luby po tak dużym rozczarowaniu nie potrafił docenic jego smaku. A gulasz jest naprawdę dobry.

gulasz szeklerski

Składniki na 2 potężne porcje z dokładką, czyli na 4 osoby, które jedzą mniej 😉 :

· 500 g łopatki wieprzowej
· 400 g kiszonej kapusty
· 2-3 cebule
· plaster smalcu lub odrobina oleju
· 150-200 ml kwaśnej śmietany
· 2 ząbki czosnku
· ½ łyżeczki zmielonego kminku (ja nie dodałam)
· ½ łyzki mąki
· ½ łyżeczki słodkiej papryki
· sól do smaku

Łopatkę myjemy, okrawamy z jakiś niepożadanych elementów i kroimy w kostkę. Na dużej patelni (z przykrywką) lub w rondlu rozgrzewamy plaster smalcu (lub olej). Obsmażamy mięso, a następnie dodajemy pokrojoną w drobną kostkę cebulę, smażymy aż się zeszkli i podlewamy wodą – niezbyt dużo, ale tyle żeby mięso miało się w czym dusić. Dodajemy paprykę, solimy i dusimy pod przykryciem do miękkości mięsa (czyli ok. 50-60 minut). Po tym czasie pora na dodanie kminku (pominęłam ten krok) oraz przeciśniętego przez praskę, albo drobno pokrojonego czosnku.

Kapustę odciskamy z nadmiaru soku, aby gulasz nie był zbyt kwaśny, kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do mięsa. Jeśli jest taka potrzeba, podlewamy odrobiną wody i dusimy do momentu, aż zmięknie kapusta, mieszając od czasu do czasu.

Na koniec zalewamy śmietaną wymieszaną z mąką, dusimy jeszcze kilka minut, jeśli trzeba dosalamy. Podajemy z ziemniakami lub z kaszą jęczmienną. Z bułką maczaną w sosiku smakuje równie dobrze 🙂

Smacznego!

gulasz szeklerski

kluski śląskie z gulaszem wieprzowym

Święta, święta i po świętach. I po Nowym Roku też, choć u nas zbyt szumnie nie był obchodzony. Zgodnie z ustalonym przeze mnie prawem Murphy’ego z mojego poprzedniego postu, choroba zaskakuje w najmniej odpowiednim momencie. Luby dostał gorączki, zapalenia gardła i Sylwestra przespał, a ja i moja koleżanka Ruda zrobiłyśmy sobie całonocny maraton muzyczny, odkiopując z YouTube’a wszystkie nasze „ulubione piosenki”, oczywiście ja w dresie i ze śpikiem po kolana 😀 Po noworocznym święcie katar zaczął przechodzić w fazę pozwalającą mi co nieco wąchać i smakować, więc i głód i smak powoli zaczęły wracać. Luby również wrócił do żywych, więc wreszcie mogliśmy coś zjeść 🙂 Zatem zapraszam na przepis.

Wiem, że na temat naszych polskich klusek każdy ma swoją teorię i sposób przygotowania. U mnie w domu były zawsze trzy rodzaje: śląskie – przygotowywane z ugotowanych ziemniaków z mąką ziemniaczaną, kopytka – z ugotowanych ziemniaków i mąki pszennej i pyzy – przygotowywane z surowych ziemniaków i ewentualnie mąki ziemniaczanej. Spośród właśnie tych trzech rodzajów klusek najczęściej przygotowuję śląskie, czyli mięciutkie i gumowate kluski przygotowane na bazie ugotowanych ziemniaków (pyzy też uwielbiamy, ale one wymagają dużo więcej pracy i odpowiednich ziemniaków).

Przyznam, że nigdy chyba nie miałam większych problemów z przygotowaniem klusek śląskich, dopiero mama Lubego zwróciła mi uwagę, że jej nigdy nie wychodzą takie jak mnie. Sposobów na przygotowanie klusek jest wiele, ale już od bardzo dawna robię je w ten sam sposób i praktycznie zawsze wychodzą tak samo. Miękkie, jędrne i przyjemnie gumiaste 🙂 Wiem, że inni przygotowują śląskie z mieszanki mąki pszennej i ziemniaczanej, ja zawsze dodaję tylko mąkę ziemniaczaną, do zimnych lub lekko ciepłych ziemniaków i gotuję krótko od wypłynięcia.

Jeśli chodzi o dodatki, to bardzo lubimy kluski z gulaszem z łopatki. Podane ilości wystarczają mi na dwa razy. Sos pakuję do pojemniczka i zamrażam na następny raz.

kluski gumowe

Składniki na kluski śląskie na 2 osoby:

· ok. 500 g ziemniaków ugotowanych bez soli
· mąka ziemniaczana (tyle ile zabierze ciasto)
· 1 jajko

Składniki na gulasz:

· 500 g mięsa z łopatki
· 1 cebula
· ½ łyżeczki słodkiej papryki
· szczypta granulowanego czosnku
· sól i pieprz czarny do smaku
· 2 liście laurowe
· 3-4 ziarenka ziela angielskiego
· ½ – 1 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
· pieprz czarny do smaku
· 2 liście laurowe
· odrobina smalcu lub oleju
· 2-3 łyżeczki mąki pszennej

W pierwszej kolejności zajmujemy sie gulaszem, jego przygotowanie zajmie najwięcej czasu. Łopatkę myjemy i oczyszczamy z ewentualnych kawałków tłuszczyku. Kroimy w średnej wielkości kostkę. Cebulę również kroimy w kosteczkę. W garnku lub rondlu podsmażamy na niewielkiej ilości smalcu lub oleju, a następnie zalewamy zimną wodą tak, aby prawie przykryła mięso. Lekko solimy, dodajemy liście laurowe i ziele angielskie. Dusimy pod przykryciem do miękkości, czyli ok. 1½ godziny. Łopatka powinna być jędrna i mięciutka. Trzeba tylko uważać, aby jej nie przedusić, bo wtedy wysycha. Jeśli jest taka potrzeba w trakcie dolewamy odrobinę wody. Pod koniec duszenia dodajemy paprykę słodką, czosnek, sos sojowy, który nada gulaszowi przyjemny kolor i aromat oraz pieprz i dosalamy sos do smaku. Następnie w garnuszku roztrzepujemy mąkę z odrobiną wody, dolewamy trochę sosu i wlewamy całość do gulaszu, aby go zagęścić. Gotujemy jeszcze dosłownie minutę, aby mąka połączyła się z resztą składników i gulasz jest praktycznie gotowy. Jeśli jest za rzadki, można ponowić dodanie mąki, ale im dodamy do sosu więcej mąki, tym gorszy będzie jego smak. Dlatego lepiej uzupełnić wodą, jeśli jest zbyt gęsty niż zagęszczać mąką.

W trakcie, kiedy mięso się dusi, gotujemy ziemniaki bez soli, tłuczemy na puree i studzimy. Do zimnych lub lekko ciepłych ziemniaków dodajemy jajko oraz podsypujemy na raty mąką ziemniaczaną. Wyrabiamy do osiągnięcia plastycznego, ale niezbyt suchego ciasta. Tradycyjnie ilość dodanej mąki zależna jest od ziemniaków, dlatego najlepiej sugerować się wyglądem ciasta – za mało mąki – będzie bardzo kleić się do rąk i osadzać na dłoniach, za dużo mąki – stanie się zbyt sypkie i łatwo będzie się rozpadać w dłoniach.

Kiedy ciasto ma już odpowiednią konsystencję formujemy kuleczki, mniejsze lub większe – wedle fantazji, a paluchem robimy dziurkę. Wrzucamy na mocno osolony wrzątek i gotujemy 5-7 minut od wypłynięcia, w zależności od wielkości klusek. Ja zwykle po chwili wyjmuje jedną kluchę, przekrajam na pół i jeśli środek jest jednorodny to znaczy, że kluski gotowe.

Kluchy podajemy pływające w sosiku i najlepiej z kiszonym ogórkiem 🙂 Smacznego!

kluski gumowe