marmalade pudding cake z przepisu Nigelli

Wybrałam ten przepis z książki Nigelli, bo wydał mi się prosty, szybki i nie wymagał wielu składników. I absolutnie się nie zawiodłam. Wręcz przeciwnie – pudding cake (pojęcia nie mam w jaki sposób przetłumaczyć to na polski) wygląda niepozornie, ale kryje w sobie prawdziwą bombę.

Wyobraźcie sobie gąbkę kąpielową nasączoną gorącą wodą pachnącą pieczonym ciastem i pomarańczami (macie tak czasem w kąpieli, że płyn aż tak pięknie pachnie, że chciałoby go się zjeść?) – to jest właśnie pudding cake. Wilgotny i ciepły, a jednocześnie lekki i puszysty, bardzo aromatyczny. Zamiast skórki pomarańczowej, która była oryginalnie w przepisie, położyłam na wierzchu orzeźwiające cząstki pomarańczy. Najlepiej smakuje tuż po wyjęciu z piekarnika – ciepły, puchaty i wilgotny.

Oczywiście nie obyło się bez małej katastrofy. Tak to jest, jak człowiek robi kilka rzeczy na raz – już po wstawieniu foremki do piekarnika zorientowałam się, że część soku pomarańczowego i marmolady powinna wylądować w cieście. Szybko wyjęłam formę z pieca i dodałam brakujące składniki. Uff. „Strach pomyśleć co by było gdyby zupa była gorąca” ;D

marmalade pudding cake

Składniki:

• 250 g miękkiego (niesolonego) masła
• 6 łyżek cukru
• 6 łyżek brązowego cukru (użyłam takiego miałkiego do wypieków)
• ½ słoika marmolady – około 225 g (użyłam morelowej)
• 1 szklanka mąki pszennej
• ½ łyżeczki sody
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 4 duże jajka
• sok z 1 pomarańczy + kilka cząstek do przybrania

2 łyżki marmolady i połowę soku z pomarańczy mieszamy i odstawiamy na bok. To będzie glazura do naszego puddingu.

Pozostałe składniki wrzucamy do miski i miksujemy na gładką masę, nie zapominając o pozostałej marmoladzie i soku z pomarańczy. Piekarnik nastawiamy na 180ºC, bez termoobiegu. Ja niestety posiadam tutaj piekarnik wyłącznie z górną grzałką lub termoobiegiem, więc wybór mam ograniczony – musiałam użyć termoobiegu 😦

Gotowe ciasto przelewamy do naczynia żaroodpornego. Pieczemy 30-40 minut – do suchego patyczka. Po upieczeniu odstawiamy na 5 minut, żeby lekko przestygło. Marmoladę i sok pomarańczowy lekko podgrzewamy, aby marmolada się rozpuściła i tak powstałą glazurą smarujemy wierzch ciasta. Cząstki pomarańczy obieramy z błonek i układamy na cieście.

Najlepiej smakuje jeszcze gorące. Ciasto można podać z lodami albo bitą śmietaną. Smacznego! 😀

pudding cake

ciasto nigella

kartka z kalendrza – sycylijska sałatka

Kolejna propozycja z cyklu – kartka z kalendarza – pomysł dość ryzykowny, aczkolwiek zaskakująco smaczny i godny polecenia. Świetna sałatka na gorące dni, lekka i ożywcza – taki zastrzyk energii. Pomarańcze i oliwki super razem smakują, a lekkie posypanie solą sprawia, że pomarańcze tracą kwaskowatość pozostawiając samą słodycz owoców. Spróbujcie sami 🙂

sałatka z pomarańczy

Składniki (na porcję dla 1 osoby):

· 2 pomarańcze
· 1 mała czerwona cebula
· kilka zielonych oliwek (u mnie nadziewane papryką)
· sól i świeżo mielony czarny pieprz
· odrobina oliwy z oliwek

Pomarańcze obieramy ze skóry i kroimy w dość sporej wielkości kostkę. Czerwoną cebulę kroimy w cienkie piórka. Oba składniki mieszamy razem dodając odrobinę soli i świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Na koniec dodajemy kilka oliwek i całość skrapiamy oliwą z oliwek. Sałatka gotowa 🙂 Smacznego!

sałatka z pomarańczy

pomarańcza w pekinie

Przyznam Wam się, że mam już dość przygotowywania tych wszystkich rozgrzewających zimowych posiłków, zakładania swetrów i rękawiczek. Chciałabym bezczelnie wystawić wszystkie możliwe kończyny do słońca i wygrzewać się zajadając same warzywa i owoce we wszystkich możliwych konfiguracjach, a dookoła żeby pachniało ogórkiem, rzodkiewką i rozgrzanym powietrzem. Kiedy sięgam pamięcią do ubiegłorocznych smakołyków z wiosenno-letniego sezonu, to aż burczy mi w brzuchu, a w myślach wołam – wiosno przybywaj! 🙂

Marzą mi się świeże cieknące po brodzie arbuzy, rozgrzane słońcem maliny i borówki i czereśnie i… i… nie wiem co jeszcze. Tymczasem, skoro można zrobić sałatkę z pomelo i sałaty, to może można zrobić i z pomarańczy i pekińskiej kapusty. A co! 😀

nietypowa sałatka

Składniki:

· mała główka kapusty pekińskiej
· 2 pomarańcze
· 2 marchewki
· 100 g orzechów laskowych albo włoskich
· 1/3 szklanki oleju – u mnie z pestek winogron
· 3 łyżeczki ostrej musztardy
· szczypta czarnego pieprzu
· 1 łyżeczka sosu sojowego
· 1 łyżeczka białego octu winnego
· 1 łyżeczka natki pietruszki (preferuję suszoną, bo nadaje tylko lekki aromat)
· 1 łyżeczka suszonej bazylii

Kapustę siekamy dość drobno. Marchewki obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Pomarańczę obieramy ze skóry i białych gorzkich błonek i kroimy w kostkę.

Z oleju, musztardy i przypraw przygotowujemy sos – można szybko pomieszać wszystkie składniki wlewając je do małego słoiczka i potrząsając – olej średnio chce mieszać się z musztardą, dlatego taki sposób jest najszybszy. Inaczej pozostaje nam mieszać i mieszać…:)

Wszystkie składniki mieszamy z sosem, dodajemy orzechy i sałatka gotowa. Smacznego!

nietypowa sałatka

Oranges in Pekin (salad)

Ingredients:

· small Peking cabbage
· 2 oranges
· 2 carrots
· 100 g hazelnuts or walnuts
· 1/3 glass of olive – I used grapeseed oil
· 3 teaspoons of spicy mustard
· little bit of black pepper
· 1 teaspoon of soy sauce
· 1 teaspoon of white vinegar
· 1 teaspoon of dried parsley (it has more delicate flavour than tresh one)
· 1 teaspoon of dried basil

Chop the cabbage in small pieces, grate carrots, peel of oranges and leave that bitter film. Chop the oranges in cubes.

Prepare sauce mixing olive, mustard and spices. You can do this quickly and easy, putting all ingedients in a pot and shake it. Another way you have to mix and mix with teaspoon, until everything will bring together.

Mix all ingredients, add nuts and your salad is ready. Enjoy! 🙂

świąteczne odwracane ciasto z pomarańczami

Święta to okazja do wypróbowania ciasta, które już od dawna chodziło mi po głowie, czyli ciasta odwróconego. Na zdjęciach w internecie wyglądało bardzo smakowicie, a dodatkowo pomysł pieczenia ciasta odwrotnie wydał mi się bardzo ciekawy. Rzekłabym – w sam raz do poczynienia jakiejś katastrofy 😉 Okazuje się jednak, że jego przygotowanie wcale nie jest tak trudne jak sie wydaje. Problem jedynie stanowił wybór odpowiedniego przepisu. Dużo odwracanych ciast przygotowywanych jest na bazie ciasta typu biszkopt, za którym nia za bardzo przepadam, dlatego długo szukałam takiej wersji, która idealnie przypadnie mi do gustu. I znalazłam – skrzystałam z tego przepisu – ciasto może nie wyrasta efektownie, ale nie jest suche. Zmniejszyłam tylko tradycyjnie ilość cukru i zamiast śliwek wykorzystałam pomarańcze, czyli najbardziej świąteczne ze wszystkich owoców 🙂

upside down cake

Składniki na karmel:

· 80 g miękkiego masła
· ½ szklanki cukru
· 1 łyżka miodu

Składniki na ciasto:

· 1½  szklanki mąki
· 90 g masła
· 2 łyżeczki proszku do pieczenia
· ¼ łyżeczki kardamonu
· ¼ łyżeczki soli
· ½ szklanki białego cukru
· 2 jajka
· 1 łyżeczka olejku waniliowego
· ½  szklanki mleka

Dodatkowo:

· 1 duża pomarańcza

Pomarańczę myjemy dokładnie i nie obierając ze skórki kroimy na cieniutkie plasterki. Tortownicę lub inną foremkę wykładamy papierem do pieczenia.

W rondelku roztapiamy masło, dodajemy miód i cukier. Mieszamy wszystko na małym ogniu do momentu uzyskania masy w kolorze karmelu. Mnie zajęło to ok. 10 minut ciągłego mieszania (łatwo się przypala). Gotowy karmel zdejmujemy z ognia i wylewamy na dno foremki, pomagając sobie łyżką, aby pokrył cała powierzchnię dna. Odruch nakazał mi w tym momencie oblizać łyżkę – nie róbcie tego! Po 10 minutach we wrzącącym karmelu łyżka jest taka gorąca jak byście ją w ogniu trzymali 🙂

Na karmelu układamy plastry pomarańczy i foremkę odstawiamy na bok.

Pora na ciasto. Masło i cukier ubijamy mikserem na możliwie jak najgładszą masę. Moje masło było jakieś dziwne (chyba mało masła w maśle) i za nic nie chciało ubić się ładnie. Do masy dodajemy jajka, olejek waniliowy i miksujemy dalej. Następnie dodajemy po trochu wszystkie suche składniki i miksujemy dalej. Na koniec dolewamy mleko i miksujemy do połączenia składników. Gotowe ciasto wylewamy na pomarańcze.

Wstawiamy do nagrzanego do 160ºC piekarnika i pieczemy z teroobiegiem do suchego patyczka – u mnie to trwało jakieś 35 minut (jeśli pieczecie bez termoobiegu ustawcie temp. na 180ºC). Po wyjęciu z piekarnika ciasto odstawiamy na jakieś 15 minut, żeby karmel nieco ostygł i sklęsł. Po tym czasie możemy ciasto odwrócić do góry nogami. Ja to zrobiłam tak: na blacie położyłam kawałek papieru do pieczenia (takiej wielkości jak ten, którym wykładałam formę) i foremkę obróciłam prędziutko do góry nogami wyrzucając ciasto na ten papier – wyglądało groźnie, ale ciastu nic się nie stało. Potem delikatnie odkleiłam papier od karmelowej warstwy, a ciasto przełożyłam z powrotem do foremki razem z nowym kawałkiem papieru do pieczenia. Uff. Gotowe 🙂

Smacznego!