galette z gruszkami i kasztanami

Ostatnio sporo u mnie przemyśleń związanych z jedzeniem, z tym co i w jaki sposób wrzucamy w nasze ciało czasem zupełnie bezmyślnie. Nie zastanawiamy się ani skąd się wzieło to co jemy, ani czy to nam służy. Czy nas odżywia, daje nam energię potrzebną do życia, czy nam szkodzi.
Złożyło się na te moje myśli kilka różnych historii. Moja praca w restauracji, szereg obserwacji które poczyniłam nie tylko w kuchni, ale też obserwując klientów, znajomych i siebie samą, ostatecznie kilka filmów dokumentalnych, które w ostatnim czasie dane mi było zobaczyć. A ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny, to co się zobaczyło nie da się już odzobaczyć, a uzyskanej wiedzy nie da się ani zapomnieć ani zignorować, to w mojej głowie nastąpiło konkretne zamieszanie. Czuję się skołowana, zdezorientowana i jednocześnie zła. Stąd częściowo właśnie moja nieobecność tutaj na blogu…

Nie wiem ile czasu zajmie mi uporządkowanie moich myśli, nie wiem jaki będzie efekt końcowy tego sprzątania. Ale jak tylko moje myśli nabiorą konkretnego kształtu, spróbuję podzielić się nimi z Wami.

Tymczasem zapraszam na poczynione kilka tygodni temu galette z gruszkami i kasztanami jadalnymi, które eksperymentalnie ostatnio zakupiłam. Ciasto jest banalnie proste w wykonaniu, nie wymaga praktycznie żadnych cukierniczych umiejętności. Kruche ciasto jest naprawdę kruche, gruszki soczyste i słodkie. Kasztany możecie zupełnie pominąć lub zastąpić je orzechami. Myślę, że włoskie w tym przypadku sprawdziły by się rewelacyjnie.

galette z gruszkami

Składniki:

  • szklanka mąki pszennej
  • 1/3 kostki zimnego masła
  • kilka łyżek zimnej wody
  • 3 łyżki drobnego cukru do wypieków
  • szczypta soli
  • 2 gruszki
  • kilka ugotowanych kasztanów jadalnych (można zastąpić dowolnymi orzechami)
  • 2-3 łyżki miodu

Masło siekamy z mąką, dodajemy cukier, sól i zagniatamy szybko ciasto, aż całe masło połączy się z mąką. Z ciasta formujemy krążek i wkładamy do zamrażalnika na 15 minut.

Gruszki myjemy, kroimy na pół i jeszcze raz na pół, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy w plastry. Kasztany siekamy.

Ciasto wyjmujemy z zamrażalnika i podsypując mąką formujemy okrąg, nie musi być idealny. Środek ciasta polewamy łyżką miodu i układamy plastry gruszek zostawiając 2-3cm brzeg. Brzegi ciasta zawijamy na wierzch, posypujemy galette posiekanymi kasztanami i wkładamy do rozgrzanego do 180-190ºC piekarnika. Pieczemy ok. 25 minut – aż brzeg ciasta się zrumienią.

Gorące galette polewamy miodem i podajemy, najlepiej ciepłe i z łyżką lodów 🙂

Smacznego!

ciasto z gruszkami

świąteczne ciasto jogurtowe z suszonymi porzeczkami

Szukając w głowie pomysłu na świąteczne ciasto, które byłoby proste w przygotowaniu i nie wymagało przechowywania w lodówce, przypomniało mi się bajecznie proste a jednocześnie pyszne jogurtowe ciasto, które robiłam w ubiegłe wakacje. Potrzebny był tylko jakiś świąteczny tuning.

Wędrując w sklepie po dziale pod hasłem „pieczenie” natknęłam się na paczkę smakowicie wyglądających suszonych porzeczek i uznałam, że to będzie świetna alternatywa dla rodzynek, których nie lubię (kto jeszcze nie lubi rodzynek?) Nigdy też nie próbowałam suszonych porzeczek, więc to był najlepszy moment aby spróbować. Pomysł na ciasto gotowy. W domu czekała tabliczka białej czekolady, która w mojej głowie stanowiła wraz z porzeczkami eleganckie zwieńczenie jogurtowego ciasta.

No właśnie, tutaj zanim dotrzemy do ciasta, zatrzymajmy się na małej katastrofie.

Przygotowania do Wigilii szły jak z płatka, barszcz dochodził na kuchence, nadzienie do pierogów gotowe, a ciasto studziło się i czekało na polewę z białej czekolady i porzeczek.  No właśnie. Sięgając pamięcią do poprzedniego razu, kiedy roztapiałam czekoladę w kuchence mikrofalowej zajęło mi to jakieś 3 minuty. Połamałam więc czekoladę na mniejsze kawałki, włożyłam do mikrofalówki i przekręciłam pokrętło na 3 minuty. W międzyczasie nasi współlokatorzy wrócili z zakupów, zagadaliśmy się, gdy nagle okazało się że z mikrofalówki się dymi. Oczywiście z wnętrza mikrofalówki 🙂 Po otwarciu drzwiczek kuchnię wypełnił szary dym, a świąteczne zapachy, które do tej pory miło łaskotały nas po nosach zastąpił smród spalenizny. Czujnik dymu! Szybko zamknęłam mikrofalę i pootwierałam okna – wizyta straży pożarnej w Wigilię to nie był mój wymarzony świąteczny prezent. Na szczęście alarm się nie uruchomił, natomiast wyjęta w końcu z mikrofalówki miska z czekoladą przedstawiała co najmniej dziwny widok. Połowa czekolady zmieniła kolor z białej na nieco zwęglony brązowy, a druga połowa, pozostała biała i jedynie częściowo roztopiona. Dlaczego tak się stało? Pojęcia nie mam. Fakt jest taki, że moje świąteczne ciasto straciło polewę, bo to była moja jedyna biała czekolada, więc musiałam wymyślić coś innego.

A tak przy okazji – przypalona biała czekolada wymieszana z nieprzypaloną białą czekoladą smakuje zaskakująco dobrze, tylko jest pieruńsko słodka 🙂

Wracając zatem do ciasta, postanowiłam zwieńczyć je lukrową polewą. Do ciasta prócz porzeczek dorzuciłam dwie kopiaste łyżki marmolady pomarańczowej, dla dodatkowego świątecznego aromatu. Wyszło takie jak lubię. Wilgotne, niezbyt słodkie i puchate.
ciasto jogurtowe z suszonymi porzeczkami

Składniki (na okrągłą formę 23cm):

  • 500 ml jogurtu naturalnego
  • 150 ml oleju (trochę więcej niż pół szklanki)
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • ½ szklanki cukru
  • 2½ szklanki mąki pszennej
  • 1 duże jajko
  • sok wyciśnięty z połówki cytryny
  • 2 kopiaste łyżki marmolady pomarańczowej
  • 1½ szklanki suszonych porzeczek
  • ½ pół szklanki cukru pudru

W dużej misce mieszamy przy pomocy łyżki wszystkie mokre produkty, czyli jogurt, olej, jajko, sok z cytryny i marmoladę pomarańczową. Następnie dodajemy sodę, cukier i wszystko mieszamy ponownie. Na koniec dodajemy mąkę i ciasto mieszamy do uzyskania gładkiej, gęstej masy. Teraz pozostaje już tylko dosypać szklankę suszonych porzeczek (pół szklanki zostawiamy do dekoracji wierzchu ciasta) i całość jeszcze raz wymieszać.

Piekarnik nastawiamy na 160ºC (górna i dolna grzałka) lub jeśli nie mamy dolnej grzałki na 150ºC i uruchamiamy wentylator. Ciasto przelewamy do formy i pieczemy ok. 50 minut – do suchego patyczka.

Po upieczeniu studzimy. Kiedy ciasto jest już chłodne, przygotowujemy lukier. Cukier puder mieszamy z 2-3 łyżkami gorącej wody, tak aby uzyskać lejącą, ale dość gęstą masę. Dorzucamy pół szklanki porzeczek, mieszamy i wykładamy na wierzch ciasta. Czekamy aż lukier zastygnie i ciasto jest gotowe do jedzenia.

Smacznego!

swiateczne ciasto

jogurtowe ciasto z porzeczkami

ciasto z suszonymi porzeczkami

mincemeat pudding, czyli proste, pyszne ciasto

Pamiętacie marmoladowy pudding cake Nigelli? Koncepcja tego ciasta – wilgotnego, trochę zakalcowatego, tak mi się spodobała, że postanowiłam wypróbować jakąś jego inną wersję. Padło na sticky toffie pudding, ale jak na złość akurat w sklepie nie było daktyli, które są podstawowym składnikiem  tego ciasta. Za to w tak zwanym funciaku moją uwagę zwrócił słoik mincemeat stojący na półce z produktami do wypieku ciast. Co mięso mielone robi na półce obok rodzynek i orzechów? Okazało się, że mincemeat to wcale nie mielone mięso, ale mieszanka suszonych owoców, rodzynek i bakali zmielona na masę. Swoją nazwę podobno odziedziczyło po słoikach z mięsem, które kiedyś często konserwowano owocami zawierającymi duże ilości pektyn. Z upływającym czasem mincemeat wyewoluowało do postaci słodkiej owocowo-bakaliowej masy, często zalewanej również brandy, która stała się jednym z tradycyjnych składników bożonarodzeniowych ciast. Słoik powędrował ze mną do domu w zastępstwie daktyli.

Koniec końców z kilku przepisów znalezionych w internecie poskładałam jeden i oto co wyszło. Słodkie, dość wilgotne, ale całkiem ładnie wyrośnięte ciasto o nieco świątecznym charakterze i aromacie palonego cukru. Mincemeat możecie zastąpić zalanymi gorącą wodą, rozmokniętymi, a następnie odcedzonymi i zmiksowanymi daktylami lub lub innymi suszonymi owocami zmielonymi na słodką, lepką masę.

mincemeat pudding

Składniki:

• 150 g masła
• 6-8 łyżek brązowego cukru
• ok. 400 g słoik mincemeat (można zastąpić 200 g daktyli zalanymi gorącą wodą, a następnie odcedzonymi i zmiksowanymi na masę)
• 2 duże jajka
• kubek mąki
• szczypta soli
• 1 łyżeczka sody
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• na sos: 250 ml słodkiej śmietanki 30% + 3 łyżeczki brązowego cukru

Masło ucieramy z cukrem na gładką masę, następnie dodajemy jajka i mieszamy. Do płynnej masy dodajemy wszystkie suche składniki i dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Na koniec dodajemy mincemeat (lub daktyle).

Ciasto przekładamy do żaroodpornej formy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180ºC. Pieczemy 25 minut. W międzyczasie mieszamy śmietankę z brązowym cukrem i tak przygotowanym sosem polewamy wierzch ciasta, nakłuwając go uprzednio w wielu miejscach widelcem. Pieczemy kolejne 10-15  minut, pilnując aby się nie spiekło.

Podajemy ciepłe z lodami lub bitą śmietaną, chociaż na zimno wyjadane łyżką wprost z foremki smakuje równie dobrze 😉

Smacznego!

szybkie ciasto

marmalade pudding cake z przepisu Nigelli

Wybrałam ten przepis z książki Nigelli, bo wydał mi się prosty, szybki i nie wymagał wielu składników. I absolutnie się nie zawiodłam. Wręcz przeciwnie – pudding cake (pojęcia nie mam w jaki sposób przetłumaczyć to na polski) wygląda niepozornie, ale kryje w sobie prawdziwą bombę.

Wyobraźcie sobie gąbkę kąpielową nasączoną gorącą wodą pachnącą pieczonym ciastem i pomarańczami (macie tak czasem w kąpieli, że płyn aż tak pięknie pachnie, że chciałoby go się zjeść?) – to jest właśnie pudding cake. Wilgotny i ciepły, a jednocześnie lekki i puszysty, bardzo aromatyczny. Zamiast skórki pomarańczowej, która była oryginalnie w przepisie, położyłam na wierzchu orzeźwiające cząstki pomarańczy. Najlepiej smakuje tuż po wyjęciu z piekarnika – ciepły, puchaty i wilgotny.

Oczywiście nie obyło się bez małej katastrofy. Tak to jest, jak człowiek robi kilka rzeczy na raz – już po wstawieniu foremki do piekarnika zorientowałam się, że część soku pomarańczowego i marmolady powinna wylądować w cieście. Szybko wyjęłam formę z pieca i dodałam brakujące składniki. Uff. „Strach pomyśleć co by było gdyby zupa była gorąca” ;D

marmalade pudding cake

Składniki:

• 250 g miękkiego (niesolonego) masła
• 6 łyżek cukru
• 6 łyżek brązowego cukru (użyłam takiego miałkiego do wypieków)
• ½ słoika marmolady – około 225 g (użyłam morelowej)
• 1 szklanka mąki pszennej
• ½ łyżeczki sody
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 4 duże jajka
• sok z 1 pomarańczy + kilka cząstek do przybrania

2 łyżki marmolady i połowę soku z pomarańczy mieszamy i odstawiamy na bok. To będzie glazura do naszego puddingu.

Pozostałe składniki wrzucamy do miski i miksujemy na gładką masę, nie zapominając o pozostałej marmoladzie i soku z pomarańczy. Piekarnik nastawiamy na 180ºC, bez termoobiegu. Ja niestety posiadam tutaj piekarnik wyłącznie z górną grzałką lub termoobiegiem, więc wybór mam ograniczony – musiałam użyć termoobiegu 😦

Gotowe ciasto przelewamy do naczynia żaroodpornego. Pieczemy 30-40 minut – do suchego patyczka. Po upieczeniu odstawiamy na 5 minut, żeby lekko przestygło. Marmoladę i sok pomarańczowy lekko podgrzewamy, aby marmolada się rozpuściła i tak powstałą glazurą smarujemy wierzch ciasta. Cząstki pomarańczy obieramy z błonek i układamy na cieście.

Najlepiej smakuje jeszcze gorące. Ciasto można podać z lodami albo bitą śmietaną. Smacznego! 😀

pudding cake

ciasto nigella

prosty placek bananowo-kukurydziany

Kiedy przeglądając Mikser Kulinarny natrafiłam na ten przepis, od razu dodałam go do zakładek – nieskomplikowany, z ogólnodostępnych składników, a przede wszystkim BANANOWY 🙂 Banany to jedne z moich ulubionych owoców, więc przepis nie musiał długo czekać na realizację. Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła – mąkę pszenną zastąpiłam mąką kukurydzianą, a zamiast margaryny dodałam masło.

Banany niestety nie należą do tej kategorii owoców, które pięknie prezentują się i na zdjęciach i na żywo, dlatego ciasto nie ma szalenie zachęcającego koloru, za to intensywnie bananowy smak całkowicie wynagradza niepozorny wygląd (w trakcie robienia zdjęć przeszła mi przez głowę myśl, że banany wyglądają jak pieczarki). Ciasto jest słodkie (autorka zapomniała podać ilość cukru, więc dodałam według własnego uznania), wilgotne i miękkie. Myślę, że świetnie by się sprawdziło jako słodka przekąska do szkoły czy pracy – zjadłam dwa kawałki i czułam jakbym zjadła spory obiad. Banany bogate są w błonnik, witaminy i podobno nawet łagodzą stres i poprawiają humor, więc do dzieła! 🙂

placek bananowo kukurydziany

Składniki (piekłam w tortownicy 26cm, ale myślę, że z powodzeniem może być mniejsza – ciasto będzie wyższe):

• 5 dużych bananów
• 1 szklanka mąki kukurydzianej
• 120 g miękkiego masła
• 2 jajka
• 1/3 szklanki cukru
• 1½ łyżeczki proszku do pieczenia
• masło do wysmarowania boków foremki

Miękkie masło, jajka i cukier zmiksowałam przy pomocy miksera. Wrzuciałam do masy 4 banany pokrojone w plastry i tym razem przy pomocy blendera zmiksowałam wszystko razem na gładką masę (jeśli nie macie blendera w osobnym naczyniu rozdrobnijcie banany przy użyciu widelca).

Piekarnik nastawiłam na 180ºC.

Znów wróciłam do miksera i do masy dodałam mąkę kukurydzianą oraz proszek do pieczenia. Wszystko jeszcze raz porządnie zmiksowałam, aby wszystkie składniki dobrze się połączyły.

Dno tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia (na dno formy położyłam nieco większy kawałek papieru, położyłam obręcz i zamknęłam, tak aby papier wystawał na zewnątrz tortownicy), a boki wysmarowałam masłem. Do tak przygotowanej formy przełożyłam ciasto, wyrównałam, a na wierzchu ułożyłam piątego banana pokrojonego w plasterki.

Piekłam 60 minut uprzednio sprawdzając patyczkiem czy ciasto jest już gotowe – jeśli patyczek jest suchy, ciasto jest upieczone. Po upieczeniu można zostawić ciasto w uchylonym piekarniku, aby spokojnie wystygło, ale ja nie mogłam się oprzeć i od razu je wyjęłam. Jeszcze ciepłe jest pyszne! Smacznego! 🙂

ciasto bananowe na mace kukurydzianej

ciasto bananowe

placek bananowy