cichy zabójca i herbata „kilerka”

Czy jest jakieś prawo Murphy’ego, które mówi że zawsze kiedy:

a) masz urlop (np. świateczny)…

b) masz dużo wolnego czasu, który możesz dowolnie spożytkować…

… dopada Cię katar i przeziębienie? Jeśli nie, to właśnie je ustanowiłam.

Lubego kilka dni temu zaczęło rozkładać przeziębienie.

Po czym przeszło.

Na mnie.

Właśnie wtedy, kiedy zaplanowałm sobie, że między świętami będę miała wolne i dużo czasu na przetestowanie wszystkich przepisów z mojej długaśnej listy. Tymczasem gotowanie jest jedną z ostatnich rzeczy, na które mam teraz ochotę. Od rana do nocy mogłabym leżeć na kanapie obłożona toną zasmarkanych chusteczek i nadrabiać filmowe zaległości, co dziś niniejszym czynię.

A w załączneniu przedstawiam Wam rogrzewającą herbatę „kilerkę”, która mam nadzieję, załatwi tego cichego zabójcę zamieszkującego mój nos i gardło. Przepis pochodzi z książki „Filozofia zdrowia” Anny Ciesielskiej o gotowaniu wg zasady Pięciu Przemian. Przepis należy opatrzyć adnotacją z cyklu: przed użyciem zapoznaj się z ulotką, lub… więc wytłuszczam: w przypadku zastosowania tego przepisu możemy doświadczyć niepożądanych skótków ubocznych, np. swędząca pokrzywka na rękach, swędzenie oczu lub ich przekrwienie (ehh, a czymże to jest wobec tryskającej z nosa fonntanny?). Nie jest to groźne pod warunkiem, że przerwiemy kurację i wypijemy pół szkalnki wody z cytryną lub zjemy kawałek twarogu. Poniższego przepisu nie stosujemy jednocześnie z przyjmowaniem antybiotyków i leków hormonalnych.

Herbata silnie rozgrzewa organizm, pomaga przy bólach żołądka, wzdęciach (to na wypadek, gdyby komuś po świętach coś zostało), mdłościach (to raczej po jutrzejszej imprezie) i przeziębieniu (coś dla mnie). Lukrecję można kupić w sklepach zielarskich, ma przyjemny zapach i wygląda jak sianko 😛

lukrecja

Sposób przygotowania:

smak gorzki – do 1½ szklanki wrzącej wody dodać:

smak gorzki – kopiastą łyżeczkę tymianku

smak słodki – 2 łyżeczki lukrecji

smak ostry – ½ łyżeczki imbiru

Całość gotujemy 5-10 minut na małym ogniu.

Pijemy zawsze świeżą na 30 minut przed lub godzinę po posiłku.

Jeśli chodzi o walory smakowe, to lukrecja jest kwintesencją słodyczy, ale nie takiej ulepkowej, która rozlewa się po całych ustach i pozostawia słodycz na tydzień. Lukrecja rozwija się nagle w kubkach smakowych, aż wykręca na lewą stronę, a potem znika. Dopóki nie zrobisz kolejnego łyku.

herbata na przeziębienie

rozgrzejmy się zimą – herbata imbirowa z czarnuszką

Jednym z najlepszych sposobów na rozgrzanie się jest herbata z imbiru, chociaż ten smak nie każdemu musi przypaść do gustu. To tak jak z piwem i oliwkami – albo się je lubi albo niecierpi. Imbir jest silnym rozgrzewaczem – kiedyś uratował nas podczas tygodniowego pobytu pod namiotem na Mazurach – przy ledwo kilkunastu stopniach i ciągle padającym deszczu, bez garnka gorącego naparu imbirowego nie dalibyśmy rady 🙂

Imbir nie tylko mocno rozgrzewa, ale ma też właściwości lecznicze – wspomaga organizm przy przeziębieniu i grypie, poprawia pamięć i koncentrację, podobno jest również afrodyzjakiem 🙂

Herbatę postanowiłam wzmocnić dodatkowo o nasiona czarnuszki, którą dostaliśmy kiedyś od znajomych. O czarnuszce możecie więcej poczytać tutaj, ja wspomnę tylko o jej właściwościach przeciwzapalnych i bakteriobójczych oraz wspomagających odporność organizmu.

Jestem pewna, że kubek takiej herbaty wypijany codziennie pozwoli przetrwać zimę każdemu zmarzluchowi, takiemu jak ja 🙂

imbir i czarnuszka

Składniki na ok. 500ml:

· ok. 3cm imbiru
· szczypta ziaren czarnuszki
· miód do smaku

Imbir obieramy ze skórki i kroimy dowolnie. Ja lubię średnio mocny napar, ale możecie dodać więcej imbiru – będzie ostrzejszy. Na gazie ustawiamy garnek z 500 ml wody i na wrzącą wrzucamy imbir i nasiona czarnuszki. Gotujemy na wolnym ogniu 5-10 minut. Przelewamy do kubków i kiedy lekko przestygnie słodzimy miodem. Pamiętajcie, aby nie dodawać miodu do bardzo gorącego napoju, bo wtedy traci swoje zdrowotne właściwości. Smacznego!

imbir i czarnuszka

imbir i czarnuszka